Czarne chmury nad Chojnicami

    Czarne chmury nad Chojnicami

    Aleksander Knitter

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Czy Chojniczanka nie dostanie ani złotówki dotacji z urzędu w tym roku? Jeśli tak się stanie, to jaka jest przyszłość do niedawna najlepszego klubu w regionie?
         "Czarne chmury nad Chojnicami" - taki tytuł prasowy starsi kibice Chojniczanki pamiętają dobrze, ale w prasie był on zamieszczony w latach 70-tych po rozróbach kibiców. Teraz zamieszczamy go ponownie, po rozróbach ... działaczy.
         Chojnicka policja prowadzi pod nadzorem prokuratury śledztwo w sprawie niewłaściwego wykorzystania przez Chojniczankę dotacji z Urzędu Miejskiego za 2004 rok.
    Śledztwo toczy się w sprawie, nikomu nie postawiono zarzutów, a czy ktoś jest winien, może okazać się dopiero za kilka miesięcy, gdy zakończy się dochodzenie i sprawa. Do tego czasu urząd może nie dać kasy na funkcjonowanie klubu.
         - Przeciw klubowi toczy się sprawa i to uniemożliwia nam przekazanie klubowi pieniędzy z tegorocznego grantu. Nie możemy dać ani złotówki - informuje burmistrz Arseniusz Finster.
         Chodzi o kwotę 155 tys. zł, bez której klub nawet nie będzie w stanie przystąpić do rozgrywek. Co na to prezes Wojciech Schreiber? - Jestem właśnie koło Łodzi. Jedziemy z juniorami w góry na tygodniowy obóz i podczas niego wszystko sobie przemyślę, poukładam i wówczas skomentuję. Do tego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać.
         
    Klub Chojniczanka od zawsze był najważniejszym i najlepszym klubem w regionie. Od lat staczał się na dno, a w zeszłym sezonie już nawet na nie spadł. Przez lata nikt tego w klubie nie widział, albo nie chciał widzieć. Dotacje z urzędu jednak płynęły. Do tej pory...
         O zainteresowaniu klubem przez kibiców, działaczy, piłkarzy, przekonaliśmy się niedawno, podczas walnego zebrania, na które przyszło kilkanaście osób. Z wielkim trudem wybrano prezesa, który miał figurować w zarządzie tylko po to, by klubem nie rządził zarząd komisaryczny i aby klub dostał dotację z Urzędu Miejskiego. Ten manewr być może okazał się zbędny.
         Zapytaliśmy prezesa o walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze, które w zeszłym roku zaplanowano na mijający właśnie styczeń. - Mówiłem, że jak mi się spodoba, to wyborów nie będzie i zostanę dalej prezesem. Obecnie nie wiem, co mam zrobić - stwierdził Schreiber.
         Burmistrz Finster informuje, że 7 lutego o 17.00 w ratuszu odbędzie się spotkanie z działaczami Chojniczanki i Kolejarza oraz sponsorami. - Będę za powołaniem spółki na bazie stadionu Chojniczanki, która zarządzałaby klubem - powiedział "Pomorskiej".
         
    "Pomorska" jakiś czas temu zaproponowała połączenie klubów Chojniczanki i Kolejarza. Nasze argumenty zamieściliśmy wówczas na łamach i nadal je podtrzymujemy.
         Nie stać nas na utrzymanie na średnim poziomie (czytaj co najmniej czwarta liga) dwóch klubów, dwóch infrastruktur, dwóch stadionów. Nie mamy tylu piłkarzy, ani tylu działaczy, by pociągnąć dwa kluby. No chyba, że miejsce w środku tabeli w okręgówce wszystkim wystarczy. Mnie osobiście nie.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Pomorska.pl poleca

    Jesteś kibicem Zawiszy Bydgoszcz? Rozwiąż quiz!

    Jesteś kibicem Zawiszy Bydgoszcz? Rozwiąż quiz!

    Test MultiSelect. Dostałabyś się do policji?

    Test MultiSelect. Dostałabyś się do policji?

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.pomorska.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.pomorska.pl!