Nowe w Krzywogońcu

    Nowe w Krzywogońcu

    Tekst i fot. Barbara Zybajło

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Od lewej Zenon, Jolanta i Rafał Kosiedowscy,  Jan i Irena Maniowscy oraz Grażyna Andrych.  Na środku stoi prowadzący warsztaty Wacław  Idziak.

    Od lewej Zenon, Jolanta i Rafał Kosiedowscy, Jan i Irena Maniowscy oraz Grażyna Andrych. Na środku stoi prowadzący warsztaty Wacław Idziak.

    Trwają warsztaty, na których mieszkańcy Krzywogońca uczą się nowego spojrzenia na wieś. Szansą na wyjście w świat mają być grzyby.
    Od lewej Zenon, Jolanta i Rafał Kosiedowscy,  Jan i Irena Maniowscy oraz Grażyna Andrych.  Na środku stoi prowadzący warsztaty Wacław  Idziak.

    Od lewej Zenon, Jolanta i Rafał Kosiedowscy, Jan i Irena Maniowscy oraz Grażyna Andrych. Na środku stoi prowadzący warsztaty Wacław Idziak.

         Warsztaty zaczęły się w niedzielę po południu. W świetlicy wiejskiej przy kawie usiedli ci, którzy chcą zrobić coś więcej, niż narzekać. Niecierpliwie czekano na prowadzącego warsztaty Wacława Idziaka z Koszalina, który, choć zagubił się nieco w okolicach Wrzosowisk, dotarł do mieszkańców.
         - Pracuję częściej na wsi niż w mieście - mówił Idziak. - Pomagam tym, którzy w tych trudnych czasach chcą znaleźć coś, dzięki czemu będzie można inaczej żyć.
         
    Mieszkańcy zdecydowali, że Krzywogoniec powinien postawić na grzyby i to, co można z nich wytworzyć. - A żurawiny i jagody? - zastanawiał się Zenon Kosiedowski. - Przecież to też się zbiera.
         - Grzyby zbiera się tu od lat, z ojca na syna -
    przypominał sołtys Jan Maniowski, którego żona Irena jest specjalistką od grzybowych zapraw. - Zbierają mali i tacy pod osiemdziesiątkę.
         
    Zastanawiano się, po co mieszkańcom grzybowa wioska i w jaki sposób można w niej zarobić. - Dobrze byłoby zarobić, ale i dobrze się przy tym bawić - przypomniała Dorota Gromowska. - Chcemy na tak banalnym produkcie jak grzyby zrobić furorę - nie kryła Gizela Jączyńska. - A może jeszcze ktoś znajdzie przy tym zatrudnienie?
         
    Prowadzący warsztaty nie krył, że trzeba postawić na sferę ducha, a nie ciała. - Nikogo tu nie trzeba przekonywać i to jest ważne - mówił Idziak. - Trzeba spróbować ruszyć w stronę kultury niematerialnej.
         
    Wekować i przetwarzać najłatwiej, ale prawdziwy zarobek wsi przynieść mogą choćby warsztaty mykologiczne czy grzybowe muzeum, w którym odbywać się będą lekcje biologii. - To wszystko trwa lata, nic szybko nie powstaje, ale dobry początek już jest - twierdzi Idziak.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Pomorska.pl poleca

    Jesteś kibicem Zawiszy Bydgoszcz? Rozwiąż quiz!

    Jesteś kibicem Zawiszy Bydgoszcz? Rozwiąż quiz!

    Test MultiSelect. Dostałabyś się do policji?

    Test MultiSelect. Dostałabyś się do policji?

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.pomorska.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.pomorska.pl!