Sąsiedzka wojna o kopertę

    Sąsiedzka wojna o kopertę

    Monika Smól

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Idzie o miedzę, choć to nie fragment z filmu o Kargulach i Pawlakach.

    Mieszkańcy ul. Kopernika 10 zapragnęli parkować na kopertach. Wcześniej wykupili od Spółdzielni Mieszkaniowej bliżej nieokreślony "ułamek" gruntu i za to dostali od prezesa, Mariana Ciężkowskiego - przywileje.


    Nie warto nikomu robić dobrze


    - Nigdy więcej! - zarzeka się Marian Ciężkowski. - Chciałem zachować się jak człowiek i już żałuję. Chory jestem przez ten spór. Chciałem dobrze, a zdrowie przez to stracę. Zapomniałem, że dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło.


    Sąsiedzi, którzy spółdzielni kasą nie rzucili muszą parkować na "zwykłych" parkingach.


    - To wina prezesa, że mieszkańcom "dziesiątki" spółdzielnia sprzedała nie tylko grunty pod ich blokiem, ale o zasięgu pod "ósemkę", z terenami zielonymi i parkingami - mówią oburzeni mieszkańcy innych bloków przy ul. Kopernika. - Prezes wie, że popełnił błąd i teraz zgadza się na wszystko, co ci ludzie od niego chcą. Na parkingu zostało wydzielonych jedenaście miejsc parkingowych z kopertami, tylko dla mieszkańców "dziesiątki".


    Chełmnianie żalą się, że ci z "dziesiątki" nie zawsze stawiają auta na tych kopertach.


    - Zdarza się, że stawiają na zwykłym parkingu i kiedy ja przyjadę, to ich koperty są puste, parking zwykły pełen i ja nie mam gdzie zostawić auta - mówi jeden z mieszkańców. - Jeśli zostawię na tej pustej kopercie, to zaraz wołają Straż Miejską. Nie jeden raz już się tak zdarzyło. A municypalni zakładają blokady i trzeba płacić mandaty. Skoro ja nie mogę parkować na ich kopertach, to oni także niech nie zajmują mojego parkingu.


    Mieszkańcy sami przyznają, że ta walka staje się coraz groźniejsza.


    - Zdarzały się już nawet przypadki porysowania auta - dodaje Czytelnik z Kopernika 5.


    Prezes skłócił sąsiadów


    Marian Ciężkowski łapie się za głowę. Twierdzi, że mógł wprowadzić takie rozwiązanie z parkingiem.


    - Oni złożyli się na wykup gruntu, ale tylko w ułamkowej części - mówi prezes. - Nie wiem, gdzie jest konkretny fragment każdego mieszkańca. Może być wśród róż na skarpie, pod wieszakiem, na chodniku albo właśnie na parkingu. Ten teren nadal należy do spółdzielni. Mieszkańcy "dziesiątki" wyłożyli jednak pieniądze na większy areał, stąd chciałem zrekompensować im wydatek.


    Nic się nie zmieni


    Prezes przyznaje, że ludzie zaskakują go swoim zachowaniem.


    - Co tam się dzieje! - mówi Marian Ciężkowski. - Zastawiali sobie nawet samochody. Wprowadziłem więc kartki, które będą musieli okazywać na przykład municypalnym, kiedy zaparkują na kopertach.


    Ciężkowski podkreśla, że nie zamierza zamalować kopert. - Zostanie tak, jak jest - mówi. - Na kopertach będą parkować tylko mieszkańcy "dziesiątki". Gdyby przed pierwszym wyodrębnieniem działki coś powiedzieli, inaczej byśmy ją podzielili. Mieszkańcy "dziesiątki" nie mieliby ułamkowego udziału w gruncie na przykład pod "ósemką" .


    [email protected]


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem