Kula u nogi

    Monika Smól

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Co zrobić z placem w centrum miasta, na którym od kilku lat nic się nie dzieje? Problem spędza sen z powiek władzom miasta i... właścicielowi.
          Właścicielem placu jest obecnie Mirosław Podeszwik ze Świecia, udziałowiec tamtejszego marketu Polo. Burmistrz Chełmna, Mariusz Kędzierski, kilkakrotnie zapraszał go do rozmów w sprawie zagospodarowania narożnika starówki. Zaproponował nawet odkupienie placu.
         Nie chce odsprzedać
         - Nie przystał na to - mówi Kędzierski . - Tłumaczył, że jego firma jest stabilna, nie musi sprzedawać. W ten sposób lokuje kapitał. Tylko przez to starówka traci na uroku.
         - To kula u nogi - mówi Janusz Błażejewicz, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Chełmie. - Najlepiej, aby teren kupiło miasto, ale to nie wchodzi w rachubę, bo właściciel nie chce go oddać, mimo iż sam nic tam nie robi. To atrakcyjny teren, może znalazłby się kupiec, który doprowadziłby miejsce do dawnego stanu.
         
    Spór o dziedziniec
         
    Budynek, który miałby tu powstać, musi zostać odrestaurowany zgodnie z warunkami, jakie przedstawił wojewódzki konserwator zabytków w Toruniu, Marek Rubnikowski.
         - Konserwatorowi zabytków zależy tylko, aby z zewnątrz budynek wyglądał, jak przed pożarem - dodaje włodarz. - Ważne, aby nie było szpecącej dziury.
         
    Podeszwik zapowiada, że nie zabuduje parteru.
         - Konserwator wymaga, aby na środku placu powstał dziedziniec - mówi Mirosław Podeszwik . - To niemożliwe. Zaproponowałem wybudowanie go na drugim piętrze. Nie wyraził zgody. A teraz, gdy można pozyskać pieniądze unijne, chętnie zrealizowalibyśmy tę inwestycję.
         
    Nieustępliwy konserwator
         
    Rubnikowski nie ustąpi.
         - Na drugim piętrze to nie byłby dziedziniec. Nie można zakłócić układu przestrzennego. Dziedziniec musi być na parterze, nawet z przeszklony dachem, aby obiekt mógł zarabiać - argumentuje Marek Rubnikowski. - Żadna z działek nie jest tam przecież zabudowana w całości.
         Mariusz Kędzierski podkreśla, że niewiele może zrobić.
         - To własność prywatna, mogę tylko prosić - mówi włodarz.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem