Pacjenci na zesłaniu?

    Pacjenci na zesłaniu?

    Tekst i fot. Adrianna Ośmiałowska

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W redakcji rozdzwoniły się telefony w sprawie poradni przy szpitalu. Zdaniem czytelników, do lekarza dostać się nie sposób.
    Pacjenci narzekają, że nie mogą dostać się do  lekarza. Na drzwiach poradni nie ma żadnej  informacji, że należy udać się do izby przyjęć.

    Pacjenci narzekają, że nie mogą dostać się do lekarza. Na drzwiach poradni nie ma żadnej informacji, że należy udać się do izby przyjęć.

          - Jestem chora, mam też chore dziecko. W sobotę rano poszłam do poradni przy szpitalu i nie było tam żadnego lekarza. I co ja mam teraz zrobić? - skarżyła się kobieta, która zostawiła wiadomość nagraną na redakcyjną sekretarkę w sobotę kwadrans po godz. 9.00
         - Nie ma teraz wizyt domowych, lekarze zmieniają sie w poradni co godzinę, a po 15.00 trzeba chodzić na izbę przyjęć, to nienormalne, wcześniej podstawowa opieka zdrowotna działała co najmniej do 17.00 - interweniuje kolejna osoba.
         Dyrektor Mariola Burc jest zdania, że nic się nie zmieniło: - Lekarze od ubiegłego tygodnia mają ustalony grafik, według którego pracują i który jest wywieszony. Wizyty domowe są realizowane. Poradnia działa jak dotąd, w dni powszednie od 8.00 do 17.00, a kiedy jest już zamknięta, należy zgłosić się do izby przyjęć.
         
    Na kartce z informacją o godzinach funkcjonowania, która jeszcze wczoraj wisiała na drzwiach, jest napisane, że poradnia ogólna działa od poniedziałku do piątku od 7.00 do 18.00, a w soboty od 8.00 do 12.00.
         List z protestem
         
    Otrzymaliśmy list od pacjentów Zespołu Opieki Zdrowotnej (nazwiska do wiadomości redakcji), związany ze zwolnieniem Olgi Tortyna, Dipanjana Ghosha i Izabeli Kaczorowskiej: "Zwracamy się z prośbą o nakłonienie dyrektora ZOZ do cofnięcia decyzji i przywrócenia na stanowiska pracy lekarzy pierwszego kontaktu (...). Lekarze Ci byli określani mianem najlepszych z najlepszych, przyjmowali około 70-90 pacjentów dziennie, a tworząc Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej "Medyk" nie naruszyli zasad etyki lekarskiej ani zasad zdrowej konkurencji. Posunięcia pani dyrektor Burc są dla nas bulwersujące. Stosowanie kontraktu z niespodzianką wobec tych, którzy stawiają na jakość leczenia i dobro pacjenta, winno być udaremnione. Rozumiemy, że pod płaszczykiem reorganizacji szpitala Pani dyrektor stosuje tzw. "twarzówki". (...) W poprzednich latach były tworzone inne niepubliczne ośrodki zdrowia i nikt z lekarzy nie poniósł takich konsekwencji - zerwania umowy o pracę z przyczyn nieobiektywnych, opartych na plotkach, co tym samym pozbawia nas pacjentów, możliwości leczenia (...)."
         Uwagi przekazaliśmy do Starostwa - jako organu założycielskiego Zespołu Opieki Zdrowotnej.
         - Część listu to oceny, do których nie mogę się ustosunkować - mówi starosta Wojciech Bińczyk. - Wiem, że decyzja dyrektor Burc jest ostateczna. Zarząd Powiatu nie ma na nią wpływu, bo w szpitalu nie zatrudnia nikogo poza dyrektorem. Dalsza polityka kadrowa jest wyłącznie w jego gestii.
          Jeżeli uważają Państwo, że po reorganizacji w podstawowej opiece zdrowotnej przy szpitalu funkcjonuje ona lepiej (lub gorzej), prosimy o kontakt pod nr 679-05-36 dziś w godz. 10.00-13.00 lub przesłanie maila na adres [email protected]
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem