Gubią węgiel po drodze?

    Gubią węgiel po drodze?

    Katarzyna Piojda-Kasak

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - "Opieka" przyznała mi tonę węgla, a otrzymałam go 250 kilogramów mniej. To dostawca opału mi go podebrał - mówi podopieczna ośrodka pomocy społecznej. Poszkodowanych jest przynajmniej 20.

    Do redakcji w ciągu dwóch dni zgłosiły się cztery rodziny (ich nazwiska i adresy do naszej wiadomości), które skarżą się na firmę z Żołędowa. Ta na zlecenie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej dostarcza węgiel podopiecznym placówki.


    Pan Sławomir i jego żona są bezrobotni, mieszkają z niemowlęciem na Jachcicach. Gdyby nie pomoc opieki, nie mieliby czym palić w piecu. - Pracownicy socjalni przyznali nam pół tony węgla, a otrzymaliśmy go o 150 kilogramów mniej - opowiada mężczyzna - Dostawca, który przywiózł opał, wręczył mi pokwitowanie odbioru. Do głowy mi nie przyszło, że węgla może być mniej. Papiery podpisałem. Dopiero, gdy odjechał, wyciągnąłem wagę i zważyłem opał.


    Pani Izabela z Łęgnowa czuje się jeszcze bardziej oszukana. Miała dostać tonę węgla, przywieźli jej 750 kilo. Jak pan Sławomir, pokwitowanie podpisała. Dwie rodziny, które mieszkają w sąsiedztwie, też dostały mniej opału. Współwłaściciel kamienicy, w której mieszkają poszkodowani, zważył węgiel. Przekonał się, że jest go w sumie o 550 kilo mniej. O oszustwie powiadomił MOPS.


    Nie tylko on skarży się na dostawcę węgla. W MOPS sami się dziwią, że zgłosiło się tyle osób ze skargami. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zażaleń wpłynęło przynajmniej 20. - Dostawcę opału wyłoniliśmy na drodze przetargu. Wybraliśmy firmę z Żołędowa, bo zaproponowała najniższe ceny - wyjaśnia pracownica działu realizacji pomocy w MOPS. - Z tym samym dostawcą współpracowaliśmy rok temu. Wtedy tylu skarg nie było. Niedawno przeprowadziliśmy kontrolę w składnicy opału. Na samochód załadowano prawidłową ilość węgla. Dlaczego podopieczni otrzymali go mniej, nie wiadomo.


    Poszkodowani mogą składać do placówki skargi na piśmie. - Właściciele firmy, która rozwozi opał obiecują, że dostarczą im brakującą ilość - zapewniają w MOPS. Dodają przy tym: - Nie możemy teraz rozwiązać umowy z dostawcą. W przyszłym roku jednak nie będziemy współpracować z tą firmą.


    Podopieczni MOPS chcą powiadomić o sprawie policję. Nie udało nam się skontaktować z dostawcą.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy