(bog)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - Anteny miałyby stanąć kilkadziesiąt  metrów od naszego mieszkania - twierdzi  Maria Janikowska z Atolowej 3

    - Anteny miałyby stanąć kilkadziesiąt metrów od naszego mieszkania - twierdzi Maria Janikowska z Atolowej 3 ©Tytus Żmijewski

    Mieszkańcy bydgoskiej dzielnicy mówią Centertelowi "nie". Nie chcą przekaźników telefonii komórkowej przy ich domach.
    - Anteny miałyby stanąć kilkadziesiąt  metrów od naszego mieszkania - twierdzi  Maria Janikowska z Atolowej 3

    - Anteny miałyby stanąć kilkadziesiąt metrów od naszego mieszkania - twierdzi Maria Janikowska z Atolowej 3 ©Tytus Żmijewski

         Protestanci nie zgadzają się na instalację przekaźników telefonii komórkowej, które miałyby stanąć na wieży budowanego kościoła parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. We wtorek na zaproszenie wójta gminy Sicienko przyszli do Domu Parafialnego wysłuchać racji przedstawicieli inwestora - firmy Centertel. Ci tłumaczyli, że
         promieniowanie z nadajników
         
    jest znikomej wartości.
    Nie przekonali jednak mieszkańców. - Mój mąż ma raka. Bierze chemię. W pobliżu Osowej Góry jest przecież radar wojskowy, który emituje potężne fale. Te z anteny na pewno ich nie osłabią, tylko jeszcze zwiększą ogólną wartość. Kto weźmie odpowiedzialność za zdrowie mojego męża? - pyta ze łzami w oczach pani Maria Janikowska z bloku przy Atolowej 3.
         Protestantów poparł zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Zrzeszeni, do którego wpłynął protest podpisany przez 159 mieszkańców. Tyle samo głosów sprzeciwu zebrała Rada Osiedla Osowa Góra. Również jej przedstawiciele
         poparli protest.
         
    - Inwestor nie uwzględnił w swoim raporcie oddziaływania pozostałych czynników i kumulowania się ich z falami nadajnika. To oznacza, że raport nie jest kompletny - tłumaczy decyzję Krzysztof Szpakowski, prezes Zrzeszonych.
         - Wszyscy mówią, że fale z tych anten nie szkodzą. Pamiętam, jak trzydzieści lat temu wmawiano nam, że azbest jest zdrowy. Teraz okazuje się rakotwórczy. A czy ktokolwiek zrobił badania kliniczne na temat wpływu takich fal na organizm ludzki? - pytają dalej mieszkańcy bloku przy ulicy Atolowej 3.
         Podczas spotkania obecny był tylko
         jeden zwolennik inwestycji.
         
    Protestanci wybili mu jednak argumenty, kiedy dowiedzieli się, że jego dom znajduje się daleko od kościoła.
         Jaki będzie wynik protestu? Decyzję wyda wójt Sicienka. Ma już opinię Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Jest pozytywna. Nadal czeka na decyzję wojewody. - Jestem pod wrażeniem protestu i argumentów mieszkańców. Muszę jednak być obiektywny. Sam jeszcze nie wiem, co zrobię - przyznaje Jan Wach. O uwzględnienie protestów mieszkańców poprosił go prezydent Bydgoszczy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy