Jak chcą, to potrafią. Przykładem ulice: Nakielska, Kolbego,...

    Jak chcą, to potrafią. Przykładem ulice: Nakielska, Kolbego, Powstańców Wielkopolskich

    ADAM LEWANDOWSKI

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Bydgoskimi drogami dojazdowymi i wyjazdowymi zawładnęli drogowcy. Przejazd przez miasto - tak się zdarza w godzinach porannych i popołudniowych - w północnej i południowej części krajowej "piątki" jest zupełnie sparaliżowany. Tworzą się kilkusetmetrowe korki.
    Kierowcy denerwują się, twierdzą, że inwestycje drogowe ślimaczą się. Przykładem - pisaliśmy o tym w dodatku "W drogę" wielokrotnie - remont ul. Stefana Kardynała Wyszyńskiego, gdzie ruch nielicznych ekip budowlanych zamierał krótko po godz. 18, a w weekendy zazwyczaj nie pracował już nikt.

    Po naszych artykułach firma wydłużyła czas pracy i pracowała żwawiej. Dość powiedzieć, że zeszła już z Wyszyńskiego. Przed terminem, bo zgodnie z umową zawartą z miastem, mogła przeciągać prace do grudnia.

    Tasiemcowe korki

    Dziś ci sami Czytelnicy, którzy za opieszałość wieszali psy na wykonawcach z ul. Wyszyńskiego, chwalą ich za tempo robót na Armii Krajowej - od wiaduktu do Osielska. - Ekip tam sporo, sprzętu też i robota idzie - powiedział nam mieszkaniec Osielska. - Ale "łyknęli" za duży odcinek prac. Od wiaduktu do granicy Bydgoszczy z Osielskiem, czyli do salonu Opla i zjazdu ulicą Jeździecką do Niemcza. Przesadzili.
    Mogli przecież zrobić szybko od wiaduktu do Zamczyska, a potem dopiero przejść wyżej, do Myślęcinka. I dziś my, mieszkańcy Osielska, mamy utrudniony dojazd do i z pracy. W godzinach 7-9 i 15-17 stoimy w tasiemcowych korkach. Czy nie można w tym czasie uruchomić sygnalizacji świetlnej?

    Proszą o to

    zwłaszcza mieszkańcy Niemcza

    i jadący przez Niemcz do Koronowa, którzy do swych domów muszą skręcić z Armii Krajowej w prawo w ul. Jeździecką, i - rano - odwrotnie. - Jesteśmy bez szans na wjazd w Armii Krajowej - mówią. - Jest tu bardzo niebezpiecznie. Przydałyby się światła.

    A jakby tego było mało, inna ekipa drogowców zamknęła wjazd do samego Niemcza, nie stawiając żadnych znaków informacyjnych o przebudowie ul. Bydgoskiej. Dopiero w samym Niemczu, od strony Bydgoszczy, ruch kierowany jest w stronę Rynkowa i polną ul. Konopnickiej do ul. Bydgoskiej. - Przecież zamiast polną drogą można było poprowadzić objazd uliczkami w prawo przy hotelu Millenium, bądź skierować ruch na światłach przy Urzędzie Gminy w Osielsku.

    Na południu bez zmian

    Równie trudno wjechać do miasta w południowej jego części.

    - Dowożę codziennie towar do sklepów od strony Inowrocławia - mówi jeden z kierowców. - Rano, między godzinami 6 a 8 są tu takie korki, że trudno dotrzeć do Bydgoszczy. I brak znaków informacyjnych o objazdach! Ktoś, kto nie zna Bydgoszczy, łatwo się tu pogubi. Aby się o tym przekonać, wystarczy posłuchać rozmów kierowców przez CB. Próbowałem już - aby ominąć wjazd alei Jana Pawła II - dotrzeć do Bydgoszczy przez Solec Kujawski. Ale tam też trwają roboty drogowe, straciłem więc niepotrzebnie czas i pieniądze na paliwo. Trudno zrozumieć, że prowadzi się drogę ekspresową przez centrum miasta, nie budując obwodnicy. Ale utrudnienia w ruchu na Jana Pawła II spowodowane są też tym, że jednocześnie buduje się tunel do powstającego tam marketu. A tego już za wiele. I końca robót nie widać!

    Cudze chwalicie, swego nie znacie...

    24 lipca drogowcy weszli na ul. Nakielską. O tym, że remont jej był pilny, pisaliśmy wiele razy. Sporo też w tej sprawie publikowaliśmy głosów mieszkańców tej części miasta.

    - Po południu pojechaliśmy do przyjaciół mieszkających w Grudziądzu - opowiada mieszkanka Miedzynia. - Na Nakielskiej żadnej ekipy drogowców nie było. Kiedy wracaliśmy w nocy, jedna część jezdni była już pofrezowana. Następna noc i zrobili drugą jezdnię. A potem - znowu w godzinach, gdy najmniejszy ruch - kładli asfalt. W kilka dni uporali się z Nakielską. Pochwalcie ich, bo to im się należy. Pracowali, jak wspomniani na łamach "Pomorskiej" Niemcy remontujący drogę w Leverkusen.

    Elżbieta Błazucka z Miedzynia o tym, jak w Niemczech w kilka nocy remontowano drogę Leverkusen-Kolonia, opowiedziała nam kilka miesięcy temu. Zamieściliśmy jej głos, krytykując tempo prac na al. Stefana Kardynała Wyszyńskiego. - Aż miło, że nasi też tak potrafią - mówi dziś mieszkanka Miedzynia.

    1200 metrów jezdni

    W Zarządzie Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej dowiedzieliśmy się, że roboty na ul. Nakielskiej (zmierzyliśmy: 1200 metrów jezdni) rozpoczęły się 24 lipca. I zakończyły 28 lipca. Wykonawcą, który wygrał przetarg na remont ul. Nakielskiej było Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z podbydgoskiej Kobylarni.

    - Też jesteśmy zadowoleni z tempa robót - powiedział nam Bogumił Grenz, rzecznik prasowy Zarządu Dróg. - W kilka dni uporali się z robotą i teraz robią już nieutrudniające ruchu na Nakielskiej wjazdy do posesji i zjazdy w ulice oraz zatoki autobusowe. To nie koniec prac na ul. Nakielskiej. Chcemy kłaść dywaniki asfaltowe dalej, ale to zależy już od ekip "Wodociągów", które mają tam prowadzić swe prace kanalizacyjne. Wykonają, ruszymy dalej.

    Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów z Kobylarni dowiodło, że nawet najbardziej

    ruchliwe ulice można remontować w nocy.

    A przecież kiedy krytykowaliśmy wykonawców prac na Wyszyńskiego, próbowano nam tłumaczyć, że w nocy nie powinno się pracować, bo jakość prac jest gorsza. Czy ma to oznaczać, że Niemcy w Leverkusen pracując w nocy remontują gorzej, niż... nasi w dzień? Firma z Kobylarni jest też wykonawcą prac na ul. Kolbego.

    - I tam też chwalimy ją za tempo robót - mówi Bogumił Grenz. - Prace miały być wykonane w 15 dni i - przed terminem - już po kilku dniach praktycznie są wykonane. Do zrobienia pozostał już tylko przystanek autobusowy przed ul. Dolną Waleniową, gdzie jest duże centrum handlowe.

    Będzie zatoka przy Kolbego

    Dotąd autobusy linii nr 71 i 301 zatrzymywały się na pasie ruchu. Utrudniało to przejazd, stwarzało niepotrzebne korki i zagrożenia komunikacyjne. Dlatego w Zarządzie Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej powstał projekt budowy w tym miejscu zatoki dla autobusów. I zatoka niebawem tu będzie.

    Nie tylko firma z Kobylarni

    Okazuje się, że w nocy bydgoskie ulice remontuje nie tylko firma z Kobylarni. Również - jak powiedzieli nam mieszkańcy Bartodziejów - przedsiębiorstwo, które wykonuje prace na ul. Powstańców Wielkopolskich. To firma NCC Rolad Wrocław. Na Powstańców, jak i Nakielskiej i na wielu innych ulicach frezowaniem jezdni zajmuje się przedsiębiorstwo Betpol Bydgoszcz. I to ono głównie swe prace wykonuje w nocy (wiórkami z frezowania utwardza się drogi gruntowe w mieście, ostatnio ulicę Łowiskową).

    Na ul. Powstańców Wielkopolskich jezdnia jest przygotowana do położenia asfaltu, ale niestety

    przeszkadzają deszcze.

    Trwa więc wymiana krawężników (wykonano już 700 metrów).

    Pochwalić za tempo prac można też Bydgoskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, które w pięć dni położyło asfalt na ul. Twardzickiego w Fordonie.

    Od dziś bydgoska firma Rem-Drog przez (tylko) 10 dni będzie kładła dywanik asfaltowy na całej ulicy Grudziądzkiej, a po 18 sierpnia przez 7 dni na al. Wojska Polskiego. I takich krótkich terminów remontów nam trzeba.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy