Negocjacje jeszcze nie są zakończone

    Negocjacje jeszcze nie są zakończone

    Bogdan Dondajewski

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - <i>Podjęta uchwała o zmianie granic Bydgoszczy zamyka nam furtkę do negocjacji rekompensaty za nasze tereny</i> - twierdzą sołtysi Lisiego Ogona i Łochowa. Wójt odpowiada, że to nieprawda.

    Przypomnijmy. Lidia Wilniew- czyc, zastępca prezydenta Bydgoszczy, zgodziła się wziąć pod uwagę przedłużenie linii autobusu nr 56 do Łochowa albo nawet do Łochowic. - Byłby to gest, który


    zrekompensuje nasze


    straty - mówiła w marcu Katarzyna Kirstein-Piotrowska, wójt gminy Białe Błota. Według obliczeń gminnych urzędników koszt utrzymania przedłużonej linii pokrywa finansowe straty związane z utratą części terenów gminy.


    Jeszcze w marcu miało dojść w tej sprawie do spotkania. - Niestety, prawdopodobnie z powodu zawirowań personalnych w bydgoskim Zarządzie Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej nie przedyskutowaliśmy tej kwestii - przyznaje wójt.


    Tymczasem, podczas ostatniej sesji Rady Gminy radni


    zgodzili się na zmianę


    granic w kształcie, jaki zaproponowano po negocjacjach z bydgoskim ratuszem. Brak wcześniejszego porozumienia w sprawie autobusu nr 56 stał się przyczyną protestu sołtysów z Lisiego Ogona i Łochowa.


    Co dalej z granicami?


    Marcowy kompromis w sprawie zmiany granic Bydgoszczy wymaga pięciu uchwał. Odpowiednie przyjęli już radni z Bydgoszczy, Sicienka, Białych Błot i Ostromecka. Jutro rozstrzygną się losy ostatniej. - Zamierzamy ją przyjąć - powiedział krótko "Pomorskiej" Henryk Baumgart, przewodniczący Rady Powiatu Bydgoskiego. Wszystkie trafią do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Urzędujący tam minister obiecał już naszym samorządowcom wziąć je pod uwagę, podczas określania przyszłego kształtu granic Bydgoszczy.


    - Obawiamy się, że wszystko skończy się tak, jak z autobusem numer 92, który dojeżdża do Białych Błot. To


    będzie bez sensu


    - twierdzi Andrzej Szmytka, sołtys Łochowa. Wyjaśnia też, że linia numer 92 ma charakter podmiejski. W jej przypadku bilet normalny kosztuje 4,40 złotych. Natomiast za bilet PKS-u z Łochowa do Bydgoszczy trzeba zapłacić już tylko 2,50. - Rozmowy z PKS-em na temat optymalizacji połączeń zajęły nam lata, ale udało się. W tej chwili współpraca układa nam się bardzo dobrze. Niestety, obawiam się, że jak do Łochowa zacznie dojeżdżać linia pozamiejska, to PKS na pewno zrezygnuje z kilkunastu połączeń. Co będzie, jeżeli bilety będą kosztować tyle co na 92? - pyta Andrzej Szmytka.


    Zarzuty o przekreśleniu możliwości negocjacji odrzuca wójt Białych Błot. - Podjęta uchwała nie zamyka nam furtki do negocjacji - twierdzi Katarzyna Kirstein-Piotrowska. Dodaje też, że rozmowy na temat cen biletów i częstotliwości kursów z bydgoskimi urzędnikami dopiero się odbędą. Kiedy? - Tuż po świętach - kończy wójt.


    Jak zakończą się negocjacje? Wiadomo, że mieszkańcy podbydgoskich miejscowości


    nie chcą drogiego


    połączenia, które zastąpi tani PKS. - Ja też uważam, że linia 56 powinna jeździć na dotychczasowych zasadach. Jeżeli bilety będą kosztować tyle, co w przypadku autobusu z Białych Błot do Bydgoszczy, to nie będzie opłacalne dla mieszkańców - przyznaje Jacek Grzywacz, gminny radny.



    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy