Darmo u innych

    (my)

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    W Bydgoszczy pojawili się przedstawiciele wydawcy książek telefonicznych. Twierdzą, że proszą tylko o pokwitowanie, ale żądają gotówki. Polskie Książki Telefoniczne i Telekomunikacja Polska SA przypominają, że ich książki są bezpłatne.
         - Była u mnie kobieta, która twierdziła, że zbiera dane do książki telefonicznej. Poprosiła o podpis na jakimś formularzu. Było tam napisane, że kwituję odbiór książki w cenie 18,70 za sztukę. Kiedy zapytałem, o co chodzi, zaczęła się mętnie tłumaczyć - mówi nasz Czytelnik.
         Jak ustaliliśmy - firma, która próbuje w ten sposób sprzedawać książki telefoniczne, pochodzi ze Śląska.
         - Dzwonią do nas w tej sprawie zaniepokojeni klienci. Potwierdzam, że to nie nasz produkt. Nasze książki są rozdawane za darmo - mówi pracownica Polskich Książek Telefonicznych.
         Roman Wilkoszewski, rzecznik TPSA, także przypomina, że za książki telekomunikacji się nie płaci: - Przesyłamy zamówienia, ale chodzi w nich wyłącznie o to, czy mamy przesłać abonentom książkę w wersji "papierowej", czy elektronicznej.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy