Uważaj, co mówisz!

    Uważaj, co mówisz!

    (mm)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Dziewięćdziesiąt cztery osoby zapłaciły za przekleństwa.
         - Ostatnio czułam, jak więdną mi uszy - mówi pani Halina. - Jechałam tramwajem i nie miałam wyjścia, musiałam słuchać rozmowy grupki młodych ludzi. Słowa, które mogłabym zacytować, można policzyć na palcach jednej ręki. To przerażające - dodaje. Zgodnie z ustawą z 1999 r. o języku polskim używanie nieprzyzwoitych słów w miejscu publicznym jest karalne - grzywną, naganą lub pozbawieniem wolności.
         Funkcjonariusze straży miejskiej zapewniają, że bydgo-szczanie nie powinni czuć się bezkarni. Ale czy rzeczywiście? W pierwszym półroczu mandatem ukarano dziewięćdziesiąt cztery osoby, które zapłaciły 8.850 zł. Sześć spraw trafiło do sądu, do tej pory jednak brak ich rozstrzygnięcia.Uważaj, co mówisz!
         Funkcjonariusz Straży Miejskiej może ukarać nas mandatem w wysokości od 20 do 500 zł. Jego średnia wysokość to 100 zł. Decyzję o stawce, jaką przyjdzie nam zapłacić, podejmuje sam strażnik na miejscu zdarzenia. Bierze pod uwagę okoliczności i charakter użytych słów.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy