Idzie Grześ do...monopolowego

    Idzie Grześ do...monopolowego

    Monika Wójcik

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Idzie Grześ do...monopolowego

    ©Wojciech Wieszok

    Choć sprzedaż alkoholu nieletnim jest zabroniona, to zakaz ten jest, niestety, coraz częściej łamany.
    Idzie Grześ do...monopolowego

    ©Wojciech Wieszok

         Wakacje to czas beztroski i zabawy. Z nadmiaru wolnego czasu do głów młodych ludzi wpadają rozmaite pomysły: A może by tak, spróbować?
         "Poproszę dwa"
         
    Choć na ścianie widnieje tabliczka informująca o tym, iż klientom poniżej osiemnastego roku życia alkoholu nie sprzedaje się, to małolaty mogą go kupić.
         W kolejce, w "Zieleniaku" na rogu ulic Gdańskiej i Śniadeckich stoją dwie młode dziewczyny, na pierwszy rzut oka mają nie więcej niż szesnaście lat.
         - Poproszę dwa piwa - mówi jedna z nich. Sprzedawczyni bez wahania kieruje się do lodówki z alkoholem. Wcześniej nie próbowała nawet dowiedzieć się, czy jej młode klientki są pełnoletnie. Jak mówią właściciele sklepów, popyt na alkohol wzrasta, szczególnie latem. Z reguły jest to piwo, ale nieletni próbują nabyć też wino i wódkę, najczęściej tę najtańszą.
         - Widzę, jak młodzi ludzie czają się pod sklepem i obmyślają strategię zakupu. Czasem proszą okolicznych pijaczków, aby za parę złotych kupili dla nich alkohol - mówi Barbara Masternak, sprzedawca w sklepie monopolowo- spożywczym przy ulicy Gdańskiej. Dodajmy, że był to jeden z nielicznych punktów, w którym nie sprzedano alkoholu nastolatkom.
         Powiedz, ile masz lat?
         
    Okazuje się, że prawdomówność "popłaca". W jednym ze sklepów sieci "Żabka", młodzi klienci przyznają się sprzedawcy, iż nie mają jeszcze ukończonych siedemnastu lat. I cóż ona na to? Chciała chyba wynagrodzić ich szczerość, bowiem cena piwa została natychmiast nabita na kasę. Dodatkowych pytań nie było.
         - Pierwszy raz tak zrobiłam, i ostatni - przyznaje pani za ladą.
         To jednak nie koniec fajerwerków. Nie dość, że młodzież ma łatwy dostęp do alkoholu, to może go nabyć nawet wtedy, kiedy jest już nieco podchmielona.
         Samowolka
         
    Przenieśmy się do innej dzielnicy Bydgoszczy, na Bartodzieje. Sklep wielobranżowy przy ulicy M. Skłodowskiej-Curie. Godzina 23, do okienka podchodzi dwóch młodych chłopaków. Wyglądają na jakieś piętnaście lat. Jeden z nich ledwie trzyma się na nogach, drugi wykrzykuje niecenzuralne słowa. Proszą o litr "czystej" - dostają! Odchodzą. Panie z okienka, nieco wystraszone, wracają do swoich zajęć.
         Zdaniem policji, liczba pijanych nieletnich w okresie wakacji nieznacznie wzrasta, tak czy tak, jest ona zbyt wysoka. - Pijanych młodocianych przekazujemy, jeśli to możliwe, pod opiekę rodziców. Szesnasto- siedemnastolatkowie trafiają najczęściej do izby wytrzeźwień. Informujemy też odpowiednie instytucje zajmujące się patologią w rodzinach o takich przypadkach - mówi Ewa Przybylińska, rzecznik KMP w Bydgoszczy. - Większy nadzór rodziców nad własnymi pociechami, pozwoliłby zmniejszyć spożycie alkoholu wśród dzieci i młodzieży.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy