Kierunek: słońce

    Agnieszka Domka-Rybka

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Bydgoszczanie najchętniej wyjeżdżają na wczasy do Egiptu i Tunezji, a w kraju - do miejscowości nadmorskich - mówią w biurach podróży.
         Dziś już nie trzeba planować urlopu. Bogata oferta biur podróży pozwala nam zdecydować się nawet w ostatniej chwili.
         Za granicą
         
    - Od lat największym powodzeniem cieszą się Egipt i Tunezja - informuje Katarzyna Sobczak z biura podróży "Celtur" w Bydgoszczy.
         Wyjazd do Egiptu jest droższy od Tunezji o ok. 150 zł. Za tydzień pobytu w kraju Kleopatry zapłacimy ok. 1100 zł, dwa tygodnie - 1300, 1400 zł (przelot, hotel trzygwiazdkowy, wyżywienie). Do Tunezji polecimy już za 900 zł.
         - Dobrze sprzedają się wczasy na wyspach greckich, między innymi na Rodos i Krecie - mówi Dorota Jakubowska z "Orbis Travel". Tygodniowy pobyt w Grecji to wydatek rzędu 1300-1400 zł (z wyżywieniem).
         Mniej więcej tyle samo zapłacimy za 9-dniowy pobyt w Hiszpanii (bez wyżywienia). - Hiszpania nie jest już tak popularna, jak jeszcze kilka lat temu - dodaje Elżbieta Grużewska z "Brda Tourist". - Przebiła ją Bułgaria - na siedmiodniową wycieczkę wydamy ok. 1600 zł (przelot, hotel, wyżywienie).
         Klienci bydgoskich biur podróży coraz częściej pytają też o kraje skandynawskie.
         W kraju
         
    Ci, którzy zdecydują się na wakacje w kraju, najchętniej wyjeżdżają nad Bałtyk i na Mazury. Dwutygodniowe wczasy nad polskim morzem kosztują ok. 1500 zł, a domek na Mazurach ok. 170 zł za dobę (4-osobowy).
         Niektórzy - choć w upalne wakacje zdecydowanie rzadziej - pytają również o góry. Teraz dniówka w Zakopanem to wydatek ok. 70 zł. - Polacy najchętniej szukają ofert krajowych w Internecie - podsumowują w biurach podróży.
         Najtańsze oferty zagraniczne kryją w sobie różne pułapki. - Jeśli klient płaci za dwutygodniową wycieczkę po Hiszpanii 600 zł, to powinien zdawać sobie sprawę, czego może oczekiwać... Gdy wyda pięć razy tyle, wówczas może liczyć na luksusy. Tymczasem ludzie chcą i mało płacić, i mieszkać w pięciogwiazdkowym hotelu blisko morza. Radzimy, by mieli choć odrobinę wyobraźni... Za wygody trzeba płacić więcej, i to nie tylko na wycieczkach - ostrzegają w biurach podróży.
         Głos inspektora
         
    Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Bydgoszczy przyglądają się umowom, które oferują swoim klientom biura podróży.
         Najczęściej spotykane pułapki to: dostarczanie niepełnych informacji dotyczących m.in. nazwy i adresu ubezpieczyciela, konsekwencji wynikających z umowy czy terminu zawiadomienia o ewentualnym odwołaniu imprezy. - Takie informacje powinny się znaleźć w umowie - podkreślają w WIIH.
         Takie wpadki
         
    Inspektorzy kwestionują zapisy typu: "biuro podróży nie ponosi odpowiedzialności za niedogodności zaistniałe w trakcie imprezy".
         To samo dotyczy sytuacji z hotelem, który nie odpowiada zdjęciu w katalogu lub zabraknie w nim ciepłej wody i światła, albo będzie znajdował się daleko od morza - podczas gdy w katalogu jest bardzo blisko plaży.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy