Kwiaciarki na Przesmyk

    Kwiaciarki na Przesmyk

    Anna Stasiewicz

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Miasto zaproponowało kwiaciarkom ze Starego Rynku nową lokalizację - skwer przy ulicy Przesmyk.
         Przypomnijmy. We wczorajszej "Pomorskiej" napisaliśmy, że prezydent Konstanty Dombrowicz chce usunąć ze Starego Rynku kioski z kwiatami. - Jedna z urzędniczek za prezydentury Kosmy Złotowskiego zgodziła się na ustawienie takich potworków. Tymczasem kioski w tym miejscu są niepotrzebne. Przeszkadzają na przykład w organizowaniu imprez na rynku czy rozstawieniu lodowiska. Kwiaciarki dostaną bardzo atrakcyjną lokalizację w innym miejscu - mówił wczoraj prezydent.
         Wczoraj też kwiaciarki spotkały się w siedzibie zarządu dróg miejskich z m.in.Janem Stranzem , sekretarzem miasta oraz miejskim konserwatorem zabytków. Stranz zaraz na początku spotkania wyprosił przedstawicieli mediów z sali. - To na razie wstępne propozycje, które chcielibyśmy w spokoju omówić - stwierdził.
         Po trwającym około 45 minut spotkaniu okazało się, że kwiaciarki miałyby przenieść się na skwer niedaleko ulicy Przesmyk.
         - Nie robimy nic na siłę - zapewniał Stranz. Zaznaczył jednak, że kioski z kwiatami na Starym Rynku nie mogą zostać.
         - Te budki to architektoniczny skandal, a do reszty otoczenia pasują jak pięść do nosa - stwierdził Jan Stranz. - Otoczenie wokół Starego Rynku się zmienia, więc i sam rynek musi się zmienić. Naszym zdaniem nowe miejsce jest atrakcyjne. Jeżeli ktoś będzie chciał sprzedawać kwiaty pod parasolem na rynku, umożliwimy mu to. Zgodnie z prawem moglibyśmy właścicielom tych budek wypowiedzieć umowę, ale nie chcemy tego robić. Jesteśmy na razie po wstępnych rozmowach, o terminach i innych szczegółach będziemy rozmawiać podczas następnego spotkania - dodał.
         Terminu spotkania nie chciał Stranz jednak zdradzić. Wiadomo jedynie, że odbędzie się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
         Z propozycji miasta nie są zadowolone kwiaciarki. Jeszcze w budynku, w obecności Jana Stranza, mówiły: - Przemyślimy to, będziemy rozmawiać. Każda zmiana budzi wątpliwości. Jednak później skarżyły się. - Ta lokalizacja to jak noc do dnia. Zanim klienci się przyzwyczają, minie dużo czasu. W tym czasie obroty na pewno nam spadną. Jedna z nich zaś powiedziała: - Za stara jestem, żeby handlować pod parasolem. Inwestycja mojego życia jest na rynku, ja się stamtąd nie ruszę.
         Ciekawe, kto będzie oceniał urodę parasoli dla kwiaciarek, bo o ile dobrze pamiętam, to służby ratuszowe radzą sobie z tym średnio. Wystaczy przypomnieć, jak miał wygladać świąteczny jarmark na Mostowej, a jak w rzeczywistości się
    prezentował - Alicja Polewska.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy