Targ o przetrwanie

    Katarzyna Piojda

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Kiedyś do stoisk na bazarach ustawiały się kolejki. Teraz właściciele kramów wypatrują klientów. I czasem nie widzą żadnego w pobliżu.
         Targowisko przy ul. Podwale w Śródmieściu. To tutaj od siedmiu lat zaglądają klienci. Przed laty były tłumy. Na początku sprzedawało tutaj trzydziestu kupców, teraz zaledwie dziesięciu.
         Dwa kilogramy dziennie
         
    Miesięcznie za tzw. placowe, czyli miejsce na kram, handlujący płacą od 160 do 400 złotych. - To niewiele w porównaniu z "placowym", jakie musiałbym płacić na innym bazarze, ale to i tak utargu nie wystarcza mi na utrzymanie czteroosobowej rodziny - mówi sprzedawca owoców. - Wczoraj sprzedałem przez cały dzień jabłek za 4 zł.
         - Jeden z handlarzy zalegał od pół roku z opłatami - opowiada starsza handlarka. - Był winien ponad pięć tysięcy złotych. Właścicielka zdenerwowała się i kazała nam szukać miejsca na innym targowisku. W ostatniej chwili szefowa bazaru zmieniła zdanie.
         Kupcy nadal tutaj sprzedają i narzekają. Żalą się nie tylko ci w centrum miasta. Podobnie jest na bazarach przy ul. Przyjaznej na Wyżynach i Konopnickiej na Szwede rowie. Kilkanaście lat temu na ulicę Skarżyńskiego w Nowym Fordonie każdego ranka przyjeżdżały trzy samochody z pieczywem. Na świeże bułki sprzedawane prosto z nysy lub żuka trzeba było czekać w kolejce 15 minut. Dzisiaj na pobliskim targowisku stoi kilkadziesiąt budek, a klientów jak na lekarstwo. - Przegrywamy z marketami - uważa sprzedawczyni ze sklepu mięsnego. - Towar w hurtowni jest droższy niż w dużym sklepie. Chociaż tutaj sprzedaję, sama kupuję mięso w markecie. Bo jest tanio.
         
    Kolejka po utarg
         
    Sprzedawca warzyw, mówi, że klienci przychodzą na bazar tylko po towar od obywateli ze Wschodu. - Obcokra jowcom interes idzie dobrze. Ja jeżdżę do hurtowni starym fiatem z jeszcze starszą przyczepką, a oni przyjeżdżają mercedesami i bmw. Ja liczę, że któregoś dnia do mojego straganu ustawią się długie kolejki. Oni też liczą - pieniądze z utargu.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy