Wyrwana kontrola

    Maja Erdmann

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz mijał się z prawdą twierdząc niedawno, że Państwowa Inspekcja Pracy nie znalazła żadnych uchybień w pracy bezdomnych przy rozbiórkach starych domów. Dyrektor schroniska zataił przed prezydentem istotne dane.
         Okazało się, że były dyrektor schroniska Jan Brzozowski przekazał prezydentowi niepełne wyniki kontroli. Po prostu... wyrwał z dokumentu kilka kartek. Tych, na których były wypisane nakazy administracyjne i wnioski pokontrolne.
         Zastrzeżenia i wnioski
         
    Przypomnijmy. PIP skontrolowała rozbiórki po naszym artykule.
    Gdy wkroczyli inspektorzy nie było już prac prowadzonych na wysokościach. Jednak, jak zapewnił nas Krzysztof Adamski, dyrektor PIP w Bydgoszczy - na podstawie zdjęć fotoreportera i oświadczeń dziennikarzy złoży doniesienie do prokuratury.
         Podczas konferencji prasowej prezydent Dombrowicz twierdził, że PIP nie miała żadnych zastrzeżeń do pracy bezdomnych podczas rozbiórek. Było inaczej. Bezdomni mieli stare kaski, teren rozbiórki nie był zabezpieczony ani oznakowany. Najciekawszy fragment protokołu dotyczy wypadków przy pracy podczas rozbiórek. Komisję powypadkową tworzył b. wicedyrektor schroniska dla bezdomnych Ryszard Majka i jego sekretarka, a nie - specjalista do spraw BHP. Nie rejestrowano też wypadków zgodnie z przepisami.
         Prezydent niedostępny
         
    O szczegóły kontroli chcieliśmy zapytać prezydenta Dombrowicza. Dawał on bowiem do zrozumienia, że dyrektor Jan Brzozowski i jego zastępca to solidni ludzie. Ale prezydent nie chciał z nami rozmawiać osobiście. Tymczasem bezdomnych zaniepokoiło stwierdzenie prezydenta, iż lepiej by było, żeby zamiast schroniska była tam noclegownia. Chcieliśmy zapytać o szczegóły. O to zwłaszcza, dlaczego nie wyciągnięto konsekwencji wobec dyrektorów za to, że nie wypełnili zaleceń kontroli z zeszłego roku? Dlaczego prezydent zdecydowanie twierdzi, że pan Brzozowski nie bierze nic "do kieszeni"? Dlaczego wreszcie kontrolerzy z UM nie zajęli się sprawą dystrybucji materiałów z rozbiórek? Co się stało z tysiącami sztuk cegieł, oknami, drzwiami? Kto to sprzedał i za ile?
         Na konferencji prezydent stwierdził, że temat schroniska uważa za zamknięty.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy