Kłótnia o Wodną

    (ast)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Temat dróg zdominował spotkanie prezydenta Konstantego Dombro-wicza z mieszkańcami osiedla Flisy.
         Najgłośniej wyrażali swoje niezadowolenie mieszkańcy ulicy Wodnej. - Jej nazwa jak najbardziej pasuje do tego, co tam się teraz dzieje - mówiła głośno jedna z kobiet. - Wielkie jezioro, którego ani przejść, ani przejechać nie można. To najbardziej zaniedbana ulica na osiedlu - dodała.
         Lepiej pieszo
         
    - Przejeżdżałem przez państwa osiedle i widziałem jak ta ulica wygląda - zapewnił prezydent.
    - Trzeba lepiej było wysiąść z samochodu i się nią przejść - odpowiedziała zdenerwowana mieszkanka Wodnej. Ludzie pytali, kiedy ulica będzie utwardzona. Andrzej Pastwa , zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej odpowiedział: - W tym roku na pewno jej nie zrobimy. Ruszyła procedura przetargowa. Przecież nie możemy zabrać pieniędzy innym dzielnicom. Ta informacja jeszcze bardziej zdenerwowała część zebranych na sali. - Przez pięćdziesiąt lat nikt się nie interesował państwa ulicą, a teraz jak chcemy ją zrobić, to macie do nas pretensje - ripostował prezydent Dombrowicz i obiecał, że Wodna będzie utwardzana prawdopodobnie w przyszłym roku.
         Przystanek za daleko
         
    Mieszkańcy Flisów narzekali też na miejską komunikację. - Do najbliższego przystanku mamy aż dwa kilometry. Musimy chodzić na Grunwaldzką, żeby dokądkolwiek dojechać - żalili się. Daniel Sarul, zastępca dyrektora ZDMiKP, który sam mieszka na Flisach, próbował tłumaczyć, że uruchomienie autobusu na Flisy za dużo kosztuje. - Kiedyś był tu przewoźnik prywatny, ale zrezygnował, bo autobusy jeździły puste - mówił. - Moja żona i dzieci też muszą chodzić dwa kilometry do autobusu. Prezydent obiecał zaś, że zarząd dróg przeanalizuje jeszcze raz problem komunikacji na osiedlu.
         Więcej patroli
         
    Niektórzy narzekali na bezpieczeństwo. - Za rzadko widać na naszym osiedlu patrole policji i straży miejskiej - mówił młody mężczyzna. - Obszar działania naszego komisariatu to aż dziesięć dzielnic - wyjaśniał podinsp. Waldemar Krzyżanowski, komendant komisariatu policji na Błoniu. - Wieczorami i nocami nasze patrole pojawiają się w najbardziej niebezpiecznych miejscach. Zwrócę jednak uwagę, by policjanci byli tu częściej - obiecał.
         Jeżdżą za szybko
         
    Mieszkańcom Flisów przeszkadzają też kierowcy jeżdżący za szybko. - Niektórzy nawet pędzą sto kilometrów na godzinę. Tymczasem na Bronikowskiego nie ma chodnika. Gdzie mają uciekać ludzie przed nadjeżdżającymi samochodami? - pytała jedna z kobiet. - Boję się, że ci piraci zabiją mi dziecko - dodał mężczyzna. Policjanci obiecali, że patrole z radarami pojawią się wkrótce na Bronikowskiego i Mińskiej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy