Studiowane oferty

    Katarzyna Piojda

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Tłoczno i gwarno było wczoraj na Akademii Techniczno-Rolniczej w Fordonie. I to nie za sprawą studentów.
         W czwartek rano ATR nie przypomina tradycyjnej uczelni. Na parkingu przed szkołą ustawiają się autokary szkolne, które przywiozły młodzież m.in. z Tucholi i Szubina. Z autobusów, które zatrzymują się na pobliskim przystanku, wysiadają tłumy młodych ludzi, którzy pospiesznie idą w stronę uczelni. A tam - rockowa muzyka, stoiska z ofertą wydziałów, cukierki z logo uczelni i setki uczniów ostatnich klas szkół średnich z Bydgoszczy i okolicznych gmin.
         Plany plantatorki
         
    Przy stoiskach poszczególnych wydziałów studenci opowiadają licealistom, jak dobrze jest studiować. - Pięć lat nauki i już jesteś magistrem. Oczywiście, są egzaminy, przed którymi całą noc siedzimy nad książkami, ale dramatu nie ma. Najlepsi mogą dostać stypendium, nawet 500 złotych miesięcznie. Jak dla żaka, rewelacja!
         
    Magda uczy się w ostatniej klasie VIII LO. Wczoraj, razem z przyjaciółmi ze szkoły, przyszła na drzwi otwarte. Ma 19 lat i - jak na nastolatkę - bardzo sprecyzowane plany na przyszłość. - Babcia niedawno zapisała mi duże gospodarstwo w TuszyPo maturze będę studiować rolnictwo, a później zacznę hodować pomidory i truskawki, jak amerykańscy plantatorzy - mówi. - Najpierw muszę się zorientować, jakie są kryteria przyjęcia na rolnictwo. Nie będzie łatwo, ale na wszelki wypadek wzięłam też informatory z ofertą innych wydziałów.
         Daria , koleżanka Magdy, jeszcze nie zdecydowała, co będzie studiować. Wie za to, gdzie chce się dalej uczyć. - Wybiorę ATR, bo mieszkam w Fordonie, to na wykłady będę miała blisko. Rodzice nie mają pieniędzy, żeby wysłać mnie na studia do Poznania lub Warszawy. Zresztą ATR to jedna z najlepszych uczelni w kraju. Tak czytałam przynajmniej ostatnio w "Newsweeku". Tutaj studiują przeważnie chłopacy. Mam nadzieję, że poznam mojego przyszłego męża.
         Ulotki z poczęstunkiem
         Michał
    ma kolczyki w brodzie, nosie i uszach, a na głowie - dready. Przyjechał z Więcborka. - Zainwestowałem w korepetycje z matematyki i fizyki, więc liczę, że się dostanę na telekomunikację. Ulotki z kilku wydziałów już wziąłem. Teraz chętnie skorzystam z poczęstunku. Może, jeśli zjem cukierki z logo ATR, będę mądrzejszy?
         Nie tylko tegoroczni maturzyści przyszli na drzwi otwarte. - 24 lata temu skończyłem technikum - opowiada Marian Tomczyk ze Szwederowa. - Od razu po maturze zostałem tatą. Zrezygnowałem ze studiów, żeby zarobić na utrzymanie rodziny. Syn wkrótce kończy studia, to ja wreszcie zabiorę się do nauki. Postanowione! Idę na studia zaoczne. Teściowa będzie w szoku, gdy się dowie o moich planach.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy