Strachy w studni

    Katarzyna Piojda

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Przy Szosie Bydgoskiej, głównej ulicy w Łochowie, stoi dom. Stoi i ciągle straszy.
         Centrum Łochowa w gminie Białe Błota. W ciągu kilkunastu lat niewielka rolnicza wieś zmieniła się w małe miasteczko.
         To tutaj stoją eleganckie wille z basenami pobudowane przez zamożnych mieszkańców Bydgoszczy, którzy uciekli z miasta przed hałasem. Tu mieszkają prezesi i właściciele dużych bydgoskich firm.
         Przerwana budowa
         
    Od zadbanych domów stojących przy Szosie Bydgoskiej, różni się niedokończony piętrowy budynek.
    Nie ma okien i drzwi. Wygląda, jakby właśnie go budowano. Wewnątrz leży pełno gruzu, a w podłodze jest niezabezpieczona studnia. - Budowa stoi w miejscu już kilkanaście lat. W latach 80. właściciel domu zaciągnął kredyt na jego budowę - opowiada pani Janina , mieszkanka Łochochowa. - Nie był w stanie go spłacić. Co roku jego długi powiększały się. Którejś nocy wziął taboret i postawił go w nie dokończonym pokoju. Do pręta wystającego z sufitu przywiązał sznurek. Powiesił się. Mieszkańcy, którzy rano jechali do pracy, znaleźli ciało.
         Od tej pory, jak twierdzą mieszkańcy wsi, dom jest nawiedzony przez duchy. - Któregoś wieczora szłam na mszę do kościoła - mówi pani Kazimiera, emerytka. - Gdy mijałam posesję, usłyszałam, jak ktoś nawołuje. Rozejrzałam się dokoła. Nie było nikogo. Spojrzałam na opuszczony dom. Wewnątrz zobaczyłam jasną postać. Przypominała anioła, tyle, że bez skrzydeł. Biło od niego światło. Wyciągał do mnie rękę. Coś wołał, ale nie zrozumiałam słów. Dostałam ze strachu takiej zadyszki, że nie mogłam krzyczeć i ruszyć się z miejsca. Po kilkunastu sekundach jawa zniknęła.
         Zainteresowanych zakupem posesji z duchami jest niewielu. Marek, właściciel firmy budowlanej w Bydgoszczy, mieszka w Łochowie od 10 lat. - Pięć lat po tragicznej śmierci właściciela, biznesmen z Bydgoszczy chciał kupić ten dom. Wszedł do środka, żeby zobaczyć w jakim jest stanie. Nie zauważył studni w podłodze. Rodzina biznesmena następnego dnia znalazła zwłoki w studni.
         
    Pułapka
         
    Pani Łucja opowiada, że czasem zamiast duchów widać... świnie biegające po budowie. - Kilkadziesiąt lat wcześniej w tym miejscu gospodarz podobno hodował świnie. Któregoś dnia wszystkie czegoś się przestraszyły, zniszczyły chlew i uciekły. Może zlękły się ducha, który już wcześniej tu mieszkał? - zastanawia się kobieta. Mieszkańcy widzieli biegające po całym domu świnie kilka razy.
         Łochowianie mówią, że nawet wandale omijają z daleka nawiedzoną twierdzę. Inne opuszczone domy chuligani już by dawno pomalowali sprayami, a pijacy urządzaliby w nich libacje. Tutaj od lat jest pusto. Nikt nie wchodzi do nieogrodzonego pustostanu, bo dostępu bronią wysokie krzaki. - Kiedy tylko przeprowadziliśmy się z mężem do Łochowa, chcieliśmy zajrzeć do środka - opowiada pani Beata , z zawodu pielęgniarka. - Było lato. Miałam na sobie krótkie spodenki. Musieliśmy przedostać się przez zarośla, żeby dostać się do domu. Kiedy weszliśmy na działkę, rośliny zaczęły parzyć mnie w nogi. To dziwne, bo nie było tam ostów i pokrzyw, tylko zwykłe trawy. Uciekliśmy czym prędzej. Starsze kobiety, kiedy muszą przejść obok, od razu idą na drugą stronę chodnika.
         Idź precz!
         
    Mieszkańcy opowiadają, że ksiądz poświęcił kilka razy nawiedzony dom. Duchy nie zlękły się kropidła i święconej wody. Nadal tutaj straszą.
         Na działce sąsiadującej z tajemniczym domem stoi figurka Matki Boskiej. Ma odpędzić złe moce.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy