Sypią się iskry

    (ast)

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Prawicowi radni zarzucają przewodniczącej Rady Miasta łamanie prawa. Wiceprezydent Tadrzak oskarża lewicę o torpedowanie uchwał.
         O tym, że kontakty między lewicą i prawicą oraz między lewicą a prezydentem Bydgoszczy nie będą przebiegały najlepiej, było wiadomo już wkrótce po nominacji Konstantego Dombrowicza . Przykładem całkowitego braku współpracy jest chociażby ostatnia sesja Rady Miasta. W niektórych przypadkach lewicę popierają tez radni Prawa i Sprawiedliwości. Zaczęło się od emocji, z jaką radni (zarówno z prawicy, jak i lewicy) wypowiadali się o publikacjach w "Kurierze Ratuszowym".
         Do kolejnego spięcia doszło podczas dyskusji o Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Bydgoszczy. Radni uznali bowiem, że potrzebne są kolejne konsultacje społeczne. Nie przekonały ich argumenty wiceprezydent Lidii Wilniewczyc , że odsunie to uchwalenie studium na co najmniej kilka miesięcy. - Utrudni to życie zarówno zwykłym mieszkańcom, jak i przedsiębiorcom - wyjaśnia. - Nie będzie można wydać decyzji o warunkach zabudowy na terenie między innymi parku przemysłowego - dodaje. - Studium nie nadaje się do niczego. Są tam błędy i bzdury - odpowiada tymczasem Jacek Bukowski, radny SLD.
         - Radni lewicy wychodzą z założenia, że w tym mieście prezydentowi Dombrowiczowi nic nie może się udać - podsumowuje prezydent Tadrzak. - To nieprawda. Próbujemy z prezydentem współpracować, ale wola musi być z obydwu stron - odpowiada Bukowski.
         Złamała czy nie?
         
    O złamanie prawa oskarżyli Felicję Gwincińską, przewodniczącą Rady Miasta prawicowi radni. Chodzi o zwołaną przez nią nadzwyczajną sesję na temat powołania Sportowej Spółki Astoria. - Nie stwierdziła, czy na sali jest kworum, nie podała informacji o sesji do publicznej wiadomości, projektu uchwały nie rozpatrzyły komisje - Bogdan Dzakanowski, radny Bydgoskiej Ligi Rodzin wymienia "grzechy" przewodniczącej. Radni zapowiadają już, że o całej sytuacji powiadomią wojewodę..
         Tymczasem Felicja Gwincińska nie czuje się winna. Twierdzi, że postępowała zgodnie z przepisami, a prawa nie złamała.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy