"Miki" jest czysty

    Maciej Myga

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Zdaniem prokuratury Krzysztof Mikietyński, były naczelnik Sekcji Przestępczości Gospodarczej w bydgoskiej komendzie jest niewinny!
         Mikietyńskiego zatrzymano w połowie grudnia ub.r. W ręce funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głownej Policji wpadli także trzej jego podwładni. Kolegom naczelnika zarzucono przyjęcie łapówki od handlujących na stadionie "Chemika", a jemu samemu niedopełnienie obowiązków.
         Śledztwo dotyczące byłego naczelnika PG niedawno umorzono. W uzasadnieniu decyzji prokuratury można znaleźć m.in. takie stwierdzenia jak: "brak podstaw choćby nieumyślnego przekroczenia uprawnień".
         Współpracownicy Mikietyńskiego odpowiedzą przed sądem. Niebawem zostanie przesłany tam akt oskarżenia.
         Zalazł im za skórę?
         
    Sprawa nie stałaby się tak głośna, gdyby nie związek Mikietyńskiego z tzw. "aferą bydgoską". To właśnie on rozpoczął śledztwo w sprawie machlojek finansowych w klubie. Wskazywał na udział w malwersacjach wysoko postawionych bydgoskich polityków. Śledztwo odebrano funkcjonariuszom z Komendy Miejskiej Policji na krótko przed zatrzymaniem szefa PG.
         Mikietyński nie chciał za wszelką cenę zostać na swoim stanowisku. W maju podjął decyzję, że odchodzi ze służby.
         - Nie chodziło tylko o mnie. W czasie, kiedy byłem zawieszony wszczęto postępowania dyscyplinarne wobec moich kolegów z sekcji. Wiedziałem, że to przeze mnie, przez moje wypowiedzi dla mediów. Często krytyczne wobec działań moich byłych przełożonych. I kiedy złożyłem raport o zwolnienie mnie ze służby, wszystkie postępowania umorzono - mówi Mikietyński.
         A jednak polegało
         Na początku tego roku, na corocznej naradzie w Komendzie Wojewódzkiej Policji zapytaliśmy o sprawę Mikietyńskiego insp. Sławomira Staweckiego, szef biura informacji niejawnych i inspekcji komendanta głównego policji. - Działania Biura Spraw Wewnętrznych były przeprowadzone prawidłowo. Pan Mikietyński się bronił, a są różne drogi obrony. Z mojego punktu widzenia nie polegało to na prawdzie - stwierdził wtedy Stawecki.
         Bez komentarza
         
    Co dzisiaj ma do powiedzenia w tej sprawie Komenda Główna Policji? - Nie zamierzamy niczego komentować. Funkcjonariusze BSW zebrane przez siebie materiały przekazali prokuraturze i na tym ich rola się skończyła - tłumaczy mł. insp. Alicja Chytrek, rzecznik KGP. Faktu nie zamierza także komentować Komenda Wojewódzka Policji, na której zlecenie przeprowadzono działania w grudniu ub.r. Zdaniem kom. Jacka Krawczyka, rzecznika KWP to li i jedynie sprawa Biura Spraw Wewnętrznych KGP.
         Został żal
         Były szef PG nie załamał się po odejściu ze służby. Jest szefem Rady Nadzorczej jednej z nakielskich spółdzielni mieszkaniowych, zdaje niebawem egzamin na zarządzanie i pośrednictwo nieruchomościami. Nie wie jednak, czy wróciłby do służby, gdyby mu to zaproponowano.
         - Mam żal do przełożonych, że nie wierzyli we mnie. Liczyłem na ich pomoc - kończy Mikietyński.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    Wiadomości z Bydgoszczy