Nadzorca policzy euro i da, albo nie...

    Nadzorca policzy euro i da, albo nie...

    Bogumił Drogorób

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Mieszkańcy Chojna (gmina Bobrowo) mają  drogę z funduszy unijnych. Autostrady nie  chcieli.

    Mieszkańcy Chojna (gmina Bobrowo) mają drogę z funduszy unijnych. Autostrady nie chcieli.

    Kto może decydować czy chodnik położyć we wsi Szwarcenowo czy w Lipinkach? Wojewoda, który przyjedzie z Olsztyna czy Bydgoszczy, bo nie ufa samorządowcom tylko dlatego, że nie są z PiS?
    Mieszkańcy Chojna (gmina Bobrowo) mają  drogę z funduszy unijnych. Autostrady nie  chcieli.

    Mieszkańcy Chojna (gmina Bobrowo) mają drogę z funduszy unijnych. Autostrady nie chcieli.

    Projekt nadzoru przez wojewodę nad podziałem unijnych pieniędzy - a ma się on stać aktem prawnym - jest przyjmowany na dole z mieszanymi uczuciami, żeby nie powiedzieć z krytyczną oceną.


    - Dostrzegam w tym powrót do czasów dość odległych, centralnego sterowania gospodarką, inwestycjami itp - mówi Zdzisław Brążkiewicz, brodnicki przedsiębiorca (budownictwo mieszkaniowe), kiedyś wiceburmistrz Brodnicy.


    Samorządowcy uważają wręcz, iż PiS chce sobie zapewnić prawo veta, ostatnie słowo.

    Ale nawet sympatycy PiS twierdzą, że trudno byłoby uzasadnić dobre veto dla dobrego projektu. Uważają więc, że skoro wojewoda zostanie wyposażony w takie prawo nie będzie miało ono większego znaczenia.


    - Nie znam takiego przykładu, żeby unijne pieniądze zostały zmarnowane, przeznaczone niezgodnie z przyjętym założeniem. Skąd zatem te obawy - zastanawia się Kazimierz Tomaszewski, wójt gminy Biskupiec.


    U niego w gminie skorzystano z funduszy strukturalnych m.in. budując 13 km chodnika - w Szwarcenowie, Krotoszynach, Bielicach, Łąkorzu i Lipinkach. Właśnie tam, bo tak uznali samorządowcy, radni z tych i innych wsi.


    - Ostatnio widziano wojewodę z Olsztyna, przyjechał do Kurzętnika, był przed Urzędem Gminy, ale nie wszedł, żeby na przykład z panią wójt porozmawiać o lokalnych inwestycjach. To też o czymś świadczy - dodaje gospodarz Biskupca.


    Ewa Dembek, szefowa Brodnickiego Domu Kultury, dzięki środkom unijnym, miała okazję uczestniczyć w wielu inicjatywach kulturalnych, projekty, także jej autorstwa, uzyskiwały akceptację władz samorządowych woj. kujawsko-pomorskiego, rozmaitych fundacji.


    - Przecież w sejmikach są ludzie różnych opcji, różnych partii i doskonale pełnią rolę kontrolną. Każdy projekt czy wniosek jest bardzo dokładnie sprawdzany pod względem zasadności. Tak było, dlaczego to zmieniać. Brak zaufania czy próba osłabienia samorządu?


    Robert Stańko, nowy burmistrz Górzna, też jest za utrzymaniem dotychczasowego prawa. Uważa, że samorząd może stracić suwerenność.


    Paweł Jankiewicz, radny sejmiku woj. kujawsko-pomorskiego: - Nie znam szczegółów projektu, trudno mi się wypowiadać. Właśnie jestem w Warszawie. Ale pytanie jest dobre. Należałoby zapytać też czy będzie to w celu wyeliminowania marnotrawstwa pieniędzy czy w celu politycznym? Czasami w niektórych samorządach marnuje się pieniądze. Jaki, na przykład, jest sens utrzymywania gimnazjum w Gołkowie (gmina Górzno). Zaoszczędzone pieniądze plus dotacje i już można by zbudować kawał drogi.


    Samorządność, społeczeństwo obywatelskie - dla wielu to nadal trudny do zaakceptowania wymiar demokracji.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 20 »