Niezła "Heca" w tych Lipinkach!

    Niezła "Heca" w tych Lipinkach!

    Katarzyna Pankiewicz

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Rozmowa z <b>Ewą Dembek </b>opiekunką grupy cyrkowej "Heca" z Lipinek
    Niezła "Heca" w tych Lipinkach!

    - Jutro grupa świętować będzie dziesięciolecie istnienia. Jak zaczęła się wasza wspólna przygoda z cyrkiem?


    - Dostałam zaproszenie na kurs z zakresu pedagogiki cyrku dziecięcego. Choć przyznam, że na początku sama za cyrkiem nie przepadałam. Szłam na przykład na występy ale nie wszystko mi się podobało. Nie lubiłam oglądać zwierząt w cyrku, trapezu - bałam się, że ktoś spadnie i się zabije. Pomyślałam jednak, że jako forma dla dzieci może się to okazać interesujące. Pojechałam na kurs, byłam wówczas dyrektorem szkoły podstawowej w Lipinkach. Po powrocie zaczęłam uczyć dzieci tego czego mnie tam nauczono. Nie miałam sprzętu kupiłam więc trzy piłeczki, dzieci przynosiły cytryny, jabłka i zaczęliśmy uczyć się żonglerki.


    - Pierwszy występ...


    - Odbył się bez rekwizytów. Dzieci żonglowały przy kramiku z warzywami, fruwały reklamówki jednorazowe na zasadzie chusteczkę, którymi się żongluje. Akrobatyka nie potrzebowała sprzętu. Jedynie dwa materace i dużą dawkę sprytu.


    - Przez te dziesięć lat udało się uzbierać trochę sprzętów, grupa mogła się rozwijać.


    - Z czasem doszedł nam i fakir i programy ogniowe i iluzja. Jest żonglerka piłkami, obręczami i maczugami, akrobatyka, klaunada, wirujące talerze, diabolo, plucie ogniem i szczudła.


    - Można pogratulować umiejętności dzieciom i ... nauczycielce?


    Ale to nie jest tak, że ja to wszystko potrafię robić, to trzeba jasno powiedzieć. Pani Zalewska mówi o mnie, że nie jestem człowiekiem z branży i dziwi się, że udaje mi się tyle zrobić. A to wszystko przez to, że bardzo często organizuje warsztaty, zapraszam fachowców z najwyższej półki, profesjonalistów. Wszystko po to by moje dzieci były jak najlepsze.


    - Ile osób bawi się w cyrk wspólnie z "Hecą" ? Od początku jest ten sam skład?


    - Na początku było naście dzieci. Grupa się rozrastała. Obecnie liczy przeszło czterdzieści osób w wieku od sześciu do dwudziestu dwóch lat. Jest swego rodzaju rotacja. Dzieci dorastają idą na studia, w ich miejsce przychodzą młodsi. Choć przyznam, że wielu studentów nadal uczestniczy w zajęciach. Jak się ktoś do tego mocno zapalił to nawet to, że studiuje mu nie przeszkadza. Na przykład Michał, który studiuje w Gdańsku. Chodzi na szczudłach. Może sobie zarobić dzięki tej umiejętności. Na przykład roznosząc ulotki. Za godzinę roznoszenia ulotek na ziemi mógłby zarobić pięć złotych, robiąc to na szczudłach zarabia ponad dwadzieścia.


    - Cyrkowcy z grupy to tylko lipinianie?


    - Nie, do cyrku należą też dzieci i młodzież z okolicznych miejscowości, również z Nowego Miasta.


    - Grupa "Heca" to nie tylko dobra zabawa, to również ciężka praca, udział w warsztatach, festiwalach, osiągnięcia...


    - Odwiedziliśmy już kilkakrotnie Niemcy, Holandię, Portugalię, Hiszpanię, Litwę, Rumunię. Od czer-wca do sierpnia nasza reprezentacja przebywała w Dubaju prezentując swoje umiejętności cyrkowe. W styczniu 2005 roku uczestniczyliśmy w festiwalu w stolicy Kataru. Największym naszym sukcesem jest zwycięstwo grupy teatralno-cyrkowej na Międzynarodowym Festiwalu Cyrkowym w Resita w Rumunii w 2002 roku. W październiku 2005 roku reprezentowaliśmy nasz kraj w Międzynarodowym Festiwalu Cyrkowym w Berlinie.


    Z okazji jubileuszu życzymy wielu kolejnych sukcesów.


    ***


    Jutro o godz. 17.00 w szkole podstawowej w Lipinkach odbędzie się wielka gala jubileuszowa grupy "Heca". Wstęp za imprezę jest wolny.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 20 »