Ewolucje na betonie

    Ewolucje na betonie

    Paweł Kędzia [email protected]

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Łukasz Chmielewski, Piotr Porębski i Patryk  Zarębski, podobnie jak inni, przyznają, że projekt  skateparku jest ciekawy, ale podłoże nie może  być z

    Łukasz Chmielewski, Piotr Porębski i Patryk Zarębski, podobnie jak inni, przyznają, że projekt skateparku jest ciekawy, ale podłoże nie może być z kostki ©Paweł Kędzia

    Magistrat projektuje skatepark we współpracy z młodzieżą. Zapowiadają się trudne negocjacje, bo skateboardziści wskazują na podłoże z tzw. szlifowanego betonu, na co miasta nie stać.
    Łukasz Chmielewski, Piotr Porębski i Patryk  Zarębski, podobnie jak inni, przyznają, że projekt  skateparku jest ciekawy, ale podłoże nie może  być z

    Łukasz Chmielewski, Piotr Porębski i Patryk Zarębski, podobnie jak inni, przyznają, że projekt skateparku jest ciekawy, ale podłoże nie może być z kostki ©Paweł Kędzia

    Inicjatywa budowy skateparku wraca systematycznie co kilka lat.


    Trzy-cztery lata temu miłośnicy jazdy na deskorolce otrzymali od urzędu miasta tzw. grindbox. Urządzenie znalazło się najpierw na dziedzińcu Szkoły Podstawowej nr 1, a od niedawna stoi przy restauracji "Omega" nad Niskim Brodnem.


    Od tego czasu z petycją u burmistrza meldowali się kolejno Mikołaj Sonakowski i Łukasz Chmielewski.


    Dopięli swego. Od ubiegłego roku miasto nareszcie przygotowuje się do budowy placu do jazdy wyczynowej.


    W pierwszym etapie urzędnicy przeprowadzili ankietę wśród młodzieży.


    Prawie 90 proc. ankietowanych stwierdziło wówczas, że w Brodnicy potrzebny jest skatepark. W tym co piąty nastolatek, choć przyznaje, że obiekt jest potrzebny, to deklaruje, że nie będzie z niego korzystać.


    W ankiecie 95 osób jako lokalizację wskazało sąsiedztwo hali sportowej. Urzędnicy znaleźli plac, gdzie można skatepark urządzić - trójkąt pomiędzy bieżnią stadionu, drogą dojazdową i ścieżką, gdzie na murawę wchodzą piłkarze.


    Przygotowaniem projektu, we współpracy z młodzieżą i specjalistycznymi firmami, zajął się Dariusz Czaplicki, szef OSiR i przyszły gospodarz planowego obiektu.


    Na wykonanie skateparku miasto zarezerwowało ok. 45 tys. złotych. Łagodnie mówiąc, to skromna suma. Pomoc finansową deklaruje także Leszek Wałdowski, radny i brodnicki przedsiębiorca.


    W poniedziałek urzędnicy spotkali się z młodzieżą zainteresowaną skateparkiem, żeby przedstawić projekt. Samorząd reprezentowali: Anna Kupczyk, szefowa wydziału oświaty i sportu, Barbara Tęgowska, kierownik Poradni Rodzinnej, Maria Mełnicka z wydziału promocji oraz Stanisław Fokciński z wydziału gospodarki miejskiej.


    - Projekt jest bardzo atrakcyjny, podoba nam się - przyznaje Łukasz Chmielewski.


    Okazuje się, że najtrudniejsze negocjacje odbędą się w sprawie podłoża.


    Urzędnicy sugerują, że najtańszym rozwiązaniem będzie ułożenie kostki brukowej jak pod marketem "Kaufland", gdzie młodzież obecnie jeździ.


    Tymczasem zdaniem nastolatków podłoże jest najważniejsze. Dlatego jednoznacznie wskazują na tzw. szlifowany beton. - Już sama jazda na takim podłożu jest przyjemnością. Na ulicy 700-lecia jest podobna nawierzchnia. Na kostce zawsze czuć wibracje, deska się szybciej niszczy - tłumaczy Mikołaj Sonakowski. - Na kostkę to możemy iść do "Kauflandu" - irytuje się Marcin Morgulski.


    - Nawierzchnie ze szlifowanego betonu uważane są za najatrakcyjniejsze. Miałem okazję się o tym przekonać między innymi na obiektach w Szwajcarii - opowiada Piotr Porębski.


    Młodzi są w stanie zrezygnować z urządzeń, żeby skatepark wyposażyć w najodpowiedniejszą ich zdaniem nawierzchnię. Przeszkody mogą sami przygotować.


    - Każdy z nas coś tam ma - przekonuje Patryk Zarębski. - Niektóre urządzenia przechowujemy w hangarach - dodaje Marcin.


    Problem w tym, że koszt ułożenia szlifowanego betonu wynosi 70 tys. złotych. To prawie dwa razy więcej niż miasto zarezerwowało na budowę całego obiektu.


    W dodatku ustawienie wszystkich zaprojektowanych urządzeń wyniesie ponad 100 tys. złotych. Dlatego plac będzie wyposażany etapami.


    - Dwa banki i funbox - wskazują na elementy, które powinny pojawić się w pierwszej kolejności. - Z resztą sobie poradzimy - zapewnia Michał Szóstkiewicz.


    Jednak na "radzenie" nie zgodzą się zapewne urzędnicy, którzy przekonują, że skatepark musi być bezpieczny, a urządzenia certyfikowane.


    Skateboardziści proponują, żeby na placu ułożyć asfalt, jak na boisku w Gimnazjum przy ul. Wiejskiej lub ułożyć szlifowany beton tylko na pewnych fragmentach placu.


    Te propozycje zbija Stanisław Fokciński. Przekonuje, że asfalt nie sposób ułożyć ze względu na niestandardowy kształt placu. Potrzeba też odpowiednio przygotować podłoże.


    Natomiast firma od betonu szlifowanego nie sprowadzi maszyn na malutki, okrojony obiekt.


    Dziś urzędnicy spotkają się ponownie z młodzieżą.


    ***


    Na brodnicki skatepark z pewnością przyjedzie młodzież z pobliskich miejscowości. W tej sprawie do naszej redakcji pisał przecież nawet nastolatek z Golubia-Dobrzynia. A na swoistą promocję Brodnicy warto chyba wydać nawet 200 tys. złotych.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 20 »