Ustnie, pisemnie?

    Bogumił Drogorób

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Radnych powiadamiano, że burmistrz nie może  z nimi zawierać umowy cywilno-prawnej.

    Radnych powiadamiano, że burmistrz nie może z nimi zawierać umowy cywilno-prawnej. ©Archiwum

    W kwietniu ub.r. Kazimierz Tuptyński, wiceburmistrz Brodnicy zlecił wykonanie planu zagospodarowania terenu i projekt budowy domków letniskowych w Cichem, miejskim ośrodku letniego wypoczynku młodzieży. Czy postąpił słusznie?
    Radnych powiadamiano, że burmistrz nie może  z nimi zawierać umowy cywilno-prawnej.

    Radnych powiadamiano, że burmistrz nie może z nimi zawierać umowy cywilno-prawnej. ©Archiwum

         Firmą, której zlecono wykonanie tego zadania "Nieruchomości KOM-BUD", kieruje Zdzisław Brążkiewicz, radny miejski. Według naszych informacji, uzyskanych w Urzędzie Miejskim w Brodnicy, "...pisemnej umowy na wykonanie tego zadanie nie zawierano". Temat został przyjęty do realizacji, wykonany, wpłynęły pieniądze - ponad tysiąc złotych. Powstaje pytanie - czy w tym przypadku zostało naruszone prawo i jakie mogą być tego konsekwencje? Pozbawienie radnego mandatu? Czy wiceburmistrz postąpił zgodnie z prawem?
         - Zlecenie było pisemne - twierdzi Kazimierz Tuptyński , wiceburmistrz. - W zleceniu
         określiłem zadania rzeczowe, wynagrodzenie
         
    i termin wykonania zadania dla "Nieruchomości-KOMBUD". Później już takie rzeczy nie miały miejsca. To jedyny przypadek, jaki zdarzył się w mojej pracy w magistracie.

         Przypomnijmy, że Kazimierz Tuptyński rozpoczął pracę w magistracie na początku kwietnia. W jego gestii jest m.in. nadzór nad inwestycjami. Projekt dotyczący Cichego był jego debiutem do miejskich inwestycjach.
         - Został za to ukarany
         
    - tłumaczy burmistrz Wacław Derlicki . - Była to kara dyscyplinarna.
         
    Z ustawy o samorządzie wiemy m.in. że burmistrz, wójt czy prezydent nie może powierzyć radnemu wykonania pracy na podstawie umowy cywilno-prawnej. - Nasi radni byli powiadamiani, że istnieje taki wymóg prawny - mówi Piotr Grążawski , rzecznik Rady Miejskiej.
         - Nie wykonywałem tego zadania, bowiem nie mam takich uprawnień - mówi Zdzisław Brążkiewicz. - Sprawę od początku
         prowadziła moja córka
         
    stosownie do swoich uprawnień. Nawet nie było mnie wtedy w Brodnicy gdy takie zlecenie nadeszło. Potwierdzam jednocześnie, że nie było żadnej umowy między mną, córką czy firmą, a wiceburmistrzem. W naszym biurze nie mamy obsługi prawnej. Myślę, że w interesie miasta było zadbać o wszelkie prawne uwarunkowania zlecenia czy umowy. Nadto, nie zabiegałem o to zlecenie, ani ja, ani moja córka.

         Nieprawidłowości w relacji między miastem a radnym wykazała kontrola wewnętrzna. O wyjaśnienie nieco skomplikowanej sytuacji burmistrz Wacław Derlicki zwrócił się niedawno do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. W końcu stycznia br.
         nadeszło pismo
         
    z Departamentu Administracji Publicznej MSWiA. W obszernej argumentacji czytamy już na wstępnie zastrzeżenie, że prezentowany przez MSWiA pogląd "...stanowi jedynie opinię, która nie ma charakteru wiążącego, jako jedna z dopuszczalnych interpretacji prawa...". Autorka wyjaśnienia, Ewa Zalewska z Departamentu Administracji Publicznej odwołuje się do postanowień Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego, Trybunału Konstytucyjnego, ustaw o samorządzie gminnym, podkreślając, że "...osoby pełniące wysokie funkcje publiczne muszą się liczyć z pewnymi ograniczeniami aktywności gospodarczej. Ich celem jest zapobieżenie angażowaniu się osób publicznych w sytuacje i uwikłania mogące nie tylko poddawać w wątpliwość ich osobistą bezstronność czy uczciwość, ale także podważać autorytet konstytucyjnych organów Państwa oraz
         osłabiać zaufania wyborców
         
    i opinii publicznej do ich prawidłowego funkcjonowania...
    "
         Jest też wykładnia prawna publikowana w Serwisie Administracyjno-Samorządowym. Komentując artykuł 24d ustawy o samorządzie gminnym jego autorzy przypominają, że ustawa przewiduje bezwzględny zakaz nie tylko prowadzenia działalności gospodarczej przez radnego z wykorzystaniem mienia komunalnego, ale także powierzenia radnemu pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej w gminie, w której pełni mandat. Dodają jednocześnie, ze "adresatem tej normy jest wójt, burmistrz, prezydent miasta, który powinien liczyć się z konsekwencjami ustawowymi dokonywania tego rodzaju czynności cywilnoprawnych..."
         Wiceburmistrz Kazimierz Tuptyński poniósł karę dyscyplinarną. A co czeka Zdzisława Brążkiewicza? Czy zostanie
         pozbawiony mandatu?
         
    Ordynacja wyborcza w art. 190 ust. 2 i 4 przewiduje taką możliwość. Komentatorzy tej ustawy nie do końca jednak przesądzają taki wynik pisząc, iż "...w takiej sytuacji należy rozważyć wygaśnięcie mandatu radnego...".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 20 »