Kulejąca kultura fizyczna

    Kulejąca kultura fizyczna

    Paweł Kędzia

    Gazeta Pomorska

    Gazeta Pomorska

    Hala sportowa to wydatek 3 mln złotych z  tegorocznego budżetu.

    Hala sportowa to wydatek 3 mln złotych z tegorocznego budżetu. ©Paweł Kędzia

    Dyskusja o formie organizacyjnej miejscowego OSiR jest przykładem dylematu przed jakim stoją rząd i samorządy - jak efektywniej finansować sport?
    Hala sportowa to wydatek 3 mln złotych z  tegorocznego budżetu.

    Hala sportowa to wydatek 3 mln złotych z tegorocznego budżetu. ©Paweł Kędzia

         W czasie ostatniej sesji rozgorzała gorąca dyskusja samorządowców o tym czy miejscowy Ośrodek Sportu i Rekreacji powinien być jednostką budżetową (w całości finansowany przez budżet) czy zakładem budżetowym (z maksymalną dotacją do 50 proc. kosztów działalności). Ostatecznie radni zadecydowali, że Ośrodek Sportu i Rekreacji najlepiej będzie spełniał swoje zadania działając na dotychczasowych zasadach - jako zakład budżetowy.
    Jedni radni argumentowali, że pracując na własny rachunek - pokrywając przynajmniej 50 proc. kosztów działalności - OSiR będzie musiał przygotować atrakcyjną ofertę. Zwolennicy przekształcenia w jednostkę budżetową opowiadali o skromnej na tle innych miast infrastrukturze. W trosce o zysk OSiR mógłby żądać więcej niż podobne instytucje, ale oferując znacznie mniej.
         W ubiegłym tygodniu burmistrz zaprezentował dwa sposoby finansowania sportu w Brodnicy. W miejskiej informacji czytamy: "Żadna ustawa nie obliguje jednak gmin do finansowania klubów sportowych, wręcz przeciwnie Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, w swoich wytycznych sugeruje, aby kluby sportowe utrzymywały się w maksymalnym stopniu dzięki pozabudżetowym sponsorom.
         Pierwszy więc sposób finansowania życia sportowego miasta jest taki: Z pieniędzy z budżetu miasta finansowane jest administrowanie obiektami sportowymi oraz rozwój fizyczny młodzieży. Miasto pobiera opłaty od wszystkich organizacji, klubów i firm za korzystanie z obiektów i urządzeń sportowych. Kluby sportowe utrzymują się dzięki prywatnym sponsorom
    .
         Drugi sposób finansowania miałby polegać na tym, że budżet miejski przeznaczałby pieniądze zarówno na administrowanie obiektami sportowymi i rozwój fizyczny młodzieży jak i na utrzymanie klubów sportowych. Tu można dyskutować jedynie nad szczegółami technicznymi rozwiązania mianowicie: czy obiekty sportowe udostępniać klubom nieodpłatnie, czy też będą one za to płacić, a miasto zrefunduje im te koszty." Miasto chce poznać opinie mieszkańców w tej sprawie.
         Pierwsza propozycja miejska trochę podobna jest do propozycji złożonych przez radnych, którzy opowiadali się za utrzymaniem OSiR jako zakładu budżetowego. Z tą różnicą, że Rada Miejska chciała przekazywać dodatkowe pieniądze klubom i stowarzyszeniom.
         Jednoznaczne zdanie w tej kwestii ma Dariusz Czaplicki, obecny szef OSiR.
         - Zdecydowanie ośrodek jako jednostka budżetowa. Pierwsza sprawa - to zapewniony stały, pewny dochód. Natomiast jest komfort, że możemy pieniądze zarabiać. Norma "pięćdziesiąt na pięćdziesiąt" - jak funkcjonuje to w zakładzie budżetowym - jest praktycznie nie do wyrobienia przy tego typu obiektach jakie my mamy. Na zakłady budżetowe stać miasta - i mimo to borykają się z problemami - które mają obiekty sezonowe. Na przykład Toruń, gdzie jest basen, lodowisko - obiekty na wszystkie pory roku. U nas dwa elementy, które przynosiły zyski to hala i "Omega". Odpłatności nie pozwalają na to, żeby hala utrzymywała się z własnych dochodów.
         Na potrzeby magistratu przeprowadzono ankietę w grupie 157 osób. Na pytanie "Kto powinien organizować imprezy sportowe i kulturalne w mieście?" najwięcej ankietowanych - 93 - odpowiedziało, że instytucje miejskie wespół ze stowarzyszeniami i klubami sportowymi. Pytani o to kto powinien administrować obiektami kultury i sportu respondenci wskazywali miasto i instytucje miejskie - 78 oraz organizacje pozarządowe w uzgodnieniu z miastem - 47. Ankietowani niejednoznacznie wskazali kogo powinny obciążać koszty funkcjonowania obiektów sportowych i kulturalnych. Zdaniem 65 osób pieniądze powinny pochodzić z budżetu miasta. Z kolei 77 odpowiedziało, że miasto oraz korzystający ze wspomnianych obiektów. Ankieta ma charakter niereprezentatywny. Statystycznie swoje zdanie wyraził co 180 brodniczanin.
         Finansowanie sportu staje się nie tylko w Brodnicy bardzo ważnym tematem. Pieniądze na sport w Polsce pochodzą z kilku źródeł: budżetu państwa, części dochodów Totalizatora Sportowego, reklam z wyrobów alkoholowych oraz budżetów samorządowych. O dotacje dla niektórych przedsięwzięć można się starać w Komisji Europejskiej. W tym roku - ogłoszonym Europejskim Rokiem Edukacji przez Sport - dla Polski przyznano 456 tys. euro.
         "W starych krajach Unii nakłady samorządów na sport są sześciokrotnie większe od państwowych. U nas - dwukrotnie. I to powinno się zmienić" - przekonywał Adam Giersz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu, w czasie konferencji poświęconej finansowaniu sportu jako zadania własnego samorządów.
         W budżecie państwa na przyszły rok rząd planuje o 50 mln zł zwiększyć środki na sport, które wyniosą 200 mln złotych. W połączeniu z funduszami Totalizatora Sportowego państwo wyda na sport 700 mln złotych. Dwa razy mniej niż samorządy. Według danych MENiS od czterech lat wydatki z budżetów samorządowych kształtują się na poziomie 1,5 budżetów. W Brodnicy wskaźnik ten jest wyższy od średniej krajowej. Na stowarzyszenia i kluby w tym roku przeznaczono ok. 342 tys. zł - ok. 1 proc. budżetu, na instytucje kultury fizycznej (OSiR) ok. 309 tys. złotych - również - ok. 1 proc. budżetu. Na inwestycje sportowe miasto wydało 3264 tys. złotych z czego nieco ponad 3 mln na budowę hali.
         MENiS alarmuje, że badania wskazują na pogarszający się stan wydolności i sprawności fizycznej dzieci i młodzieży. Poważny odsetek młodych ludzi kierowany jest na zajęcia korektywno-rehabilitacyjne. W klubach panuje tragiczna sytuacja. Samorządy niewiele pomagają, bo budżety są i tak napięte. Obecnie w kraju są tylko 4 339 kluby i ok. 8 tys. uczniowskich klubów sportowych. I raczej na papierze zostaną założenia tworzenia 3-4 klubów rocznie w każdym powiecie przewidziane w rządowej "Strategii rozwoju sportu w Polsce do roku 2012".
         Nic dziwnego, że sponsorzy niechętnie angażują się w tę dziedzinę, a niedofinansowane kluby bez spektakularnych wyników oczekują inwestorów. Wymagana jest zmiana przepisów podatkowych. Obecnie jeżeli sponsor chce przekazać pieniądze na klub, to następnego dnia musi się tłumaczyć przed fiskusem skąd wziął kapitał.
         W obliczu katastrofalnej sytuacji w sporcie działacze i posłowie wysuwają postulaty o utworzenie Ministerstwa Sportu, bo Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu nie radzi sobie na całej linii.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 20 »