Remontu nie będzie

    Michał Nowicki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Stanisław Lorenc i Kazimierz Wodzyński,  mieszkańcy oczekujący na remont swoich ulic,  pokazują zrujnowane fragmenty nawierzchni i  chodników

    Stanisław Lorenc i Kazimierz Wodzyński, mieszkańcy oczekujący na remont swoich ulic, pokazują zrujnowane fragmenty nawierzchni i chodników ©Fot. Michał Nowicki

    Mieszkaniec ulicy Bema twierdzi, że burmistrz obiecał remont nawierzchni. Sławomir Bykowski tłumaczy, że zapowiadał rozpoczęcie prac tylko w przypadku powstania w budżecie oszczędności, których nie udało się osiągnąć.
    Stanisław Lorenc i Kazimierz Wodzyński,  mieszkańcy oczekujący na remont swoich ulic,  pokazują zrujnowane fragmenty nawierzchni i  chodników

    Stanisław Lorenc i Kazimierz Wodzyński, mieszkańcy oczekujący na remont swoich ulic, pokazują zrujnowane fragmenty nawierzchni i chodników ©Fot. Michał Nowicki

         O sprawie pisaliśmy już w sierpniu. W zeszłym roku w rejonie ulic Bema, Langiewicza i Mierosławskiego zmodernizowano sieć wodociągów i kanalizacji. Aby dostać się do instalacji, ekipy remontowe musiały zerwać część chodników i nawierzchni ulic. Sieci wyremontowano, ale chodniki i nawierzchnie pozostały uszkodzone. O to,
         kiedy mieszkańcy doczekają się
         
    koniecznych napraw, pytaliśmy wtedy Witolda Janiaka, kierownika referatu gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Urzędu Miasta w Radziejowie.
    Tłumaczył nam, że w mieście trwają remonty innych ulic. Po ich zakończeniu, najpewniej we wrześniu, prace miały ruszyć w rejonie Bema, Mierosławskiego i Langiewicza. Dodatkowo, po publikacji artykułu, mieszkańcy otrzymali list od Sławomira Bykowskiego, burmistrza Radziejowa. - Pismo było obszerne, zawierało wyliczenie ostatnich inwestycji, przeprowadzonych w mieście. My nie negujemy ich celowości, ale najbardziej ucieszyło nas zapewnienie, że w połowie września ruszy wyczekiwany przez nas remont. Tymczasem jest już kilkanaście dni po terminie, a na ulicach nic się nie dzieje.
         Kiedy burmistrz dotrzyma słowa?
         
    - mówi Kazimierz Wodzyński, jeden z mieszkańców ul. Bema. Listu pokazać nie chce, twierdzi, że go wyrzucił.
         Sławomir Bykowski przyznaje, że list z wyjaśnieniem sytuacji do mieszkańców napisał. - Tłumaczyłem w nim sytuację inwestycyjną i finansową miasta. Stwierdziłem, że jeśli po rozliczeniu wcześniejszych inwestycji znajdą się oszczędności, w pierwszej kolejności z tych pozostałych pieniędzy zostaną rozpoczęte prace remontowe na ulicach Langiewicza, Bema i Mierosławskiego. Niestety oszczędności nie ma - mówi burmistrz.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 8 »