Psem w policjanta

    Mariusz Strzelecki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Czy Nieszawa nocą jest widownią dantejskich scen? Mieszkanka tego miasta twierdzi, że tak. Policja zaprzecza.
         Do naszej redakcji znów z prośbą o interwencję zgłosiła się nieszawianka, niezadowolona z działalności ogródka piwnego przy ulicy Drzewnej. - Nic się nie zmieniło - mówi. - Tydzień temu, w czwartek picie zakończyło się o godzinie drugiej. Dwóch nietrzeźwych mężczyzn
         
    wsiadło do samochodów
         
    W piątek zabawa zakończyła się o godzinie trzeciej. Był hałas i wyzwiska.
         Według naszej informatorki w sobotę zabawa w ogródku skończyła się o godzinie drugiej. Część uczestników poszła dalej pić na ławce przy rynku. Zachowywali się głośno, tłuki butelki. Tak było do godziny trzeciej.
         - Widziałam wszystko. Do mężczyzn podjechał radiowóz - opowiada nieszawianka. - Policjant wysiadł. Jeden z tych na ławce miał psa, który
         
    rzucił się na policjanta
         
    Ten wrócił do samochodu i kazał im się rozejść. Myśli pan, że się rozeszli? Pili jeszcze z czterdzieści minut. Potem podeszła do nich dziewczyna. Chciała chyba papierosa. Kopnęli ją i zaczęli szczuć tym psem. Poturbowali ją. Na drugi dzień widziałam tego z psem w sklepie. Pił piwo.
         Według policji z ogródkiem piwnym przy Drzewnej w tym roku nie ma problemów. W ubiegłym owszem były interwencje, ale teraz jest spokój. Natomiast policjanci uważają, że do redakcji dzwoni ciągle ta sama osoba, przypuszczają, że chodzi o konkurencję (w rynku jest też bar piwny). Na potwierdzenie statystki - od 15 czerwca odnotowano tylko jedną interwencję. Policję powiadomiła sąsiadka baru, bo młodzież hałasowała. Skończyło się pouczeniem. Natomiast jeśli chodzi o incydent z psem, który zaatakował policjanta to...
         - Policjanci szukali nieletniego, który nie wrócił
         
    na noc do domu
         
    - wyjaśnia podinspektor Krzysztof Polak, zastępca komendanta powiatowego policji w Aleksandrowie Kujawskim. - Przy okazji wylegitymowali pijących piwo na ławce przy placu Jagiellończyka. Jeden z nich miał psa na smyczy. Pies rzucił się na niego. Jak to pies. Nie był szczuty. Był bez kagańca, dlatego właściciel został pouczony.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 8 »