Kot wpadł do oleju!

    MARIUSZ STRZELECKI

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Chciałbyś, żeby rano budził cię huk maszyn, a zamiast świeżego powietrza - spaliny? Chciałbyś, żeby twoje dzieci miały dostęp do złomu, rozebranych maszyn i otwartych beczek z olejem? Na pewno nie chciałbyś tego...
    Nie chcą tego również mieszkańcy ciechocińskich ulic Kazimierza Wielkiego, Bolesława Chrobrego i Bolesława Krzywoustego. - Mamy dość sąsiedztwa firmy Bet-Bud, firmy, która buduje drogi. Dudnienie, hałas i smród spalin, trwają nie tylko nad ranem, ale przez cały dzień.
    Dokładnie co dwadzieścia minut, czasami nawet do godziny dwudziestej drugiej, jelcz lub star przywozi ziemię, gruz lub resztki asfaltu, którym właściciel zasypuje podmokły teren za swoją posesją. Samochody kursują przez całe osiedle mieszkaniowe, niszczą nową nawierzchnię ulicy Chrobrego. Na prywatnej posesji parkują wielkie samochody, sprzęt budowlany - opowiada Wojciech Jaworowski, przedstawiciel grupy protestujących przeciw firmie mieszkańców osiedla.

    Mieszkańcy nie tylko nie chcą zaparkowanych na posesji samochodów i maszyn, ale i bałaganu na obszarze należącym do Bet-Budu.
    - Wszędzie walają się części samochodów, stare opony, znaki drogowe, gruz, zardzewiałe beczki, rozkręcone samochody ciężarowe i maszyny, z rozbebeszonych silników olej ścieka prosto na ziemię - wymienia zbulwersowany mieszkaniec osiedla. - Olej przechowywany jest w nieprzykrytych beczkach i wiadrach. Ostatnio do takiej beczki wpadł kot sąsiadki. Nie można go było doczyścić.

    Mieszkańcy zarzucają firmie, że nie chce ogrodzić terenu. Obawiają się, że kiedyś wejdzie tam jedno z ich dzieci i stanie się coś złego. Dojdzie do wypadku. Dlatego słali pisma do burmistrza Ciechocinka, na policję i do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Burmistrz odpisał, że nic nie może zrobić prócz powiadomienia ochrony środowiska, choć wiadomo, że posesja właściciela Bet-Budu, gdzie parkuje sprzęt firmy, znajduje się w strefie uzdrowiskowej "B"i mogą tam działać tylko zakłady o małej szkodliwości dla środowiska. Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę i ukarał Bet-Bud mandatem w wysokości 400 złotych za uchybienia formalno- prawne w prowadzeniu dokumentacji. Inspektor nakazał firmie przekazanie staroście i marszałkowi województwa informacji o wytworzonych odpadach i sposobie gospodarowania nimi, zaprowadzenie ewidencji wytwarzanych odpadów, poinformowanie o zakresie korzystania ze środowiska przez ostatnie 2 lata. W firmie zapewniono nas, że zalecenia pokontrolne zostały już wykonane. Dariusz Kobiela zapewnia też, że chce przenieść firmę do Stawek (gm. Aleksandrów). Miałaby tam powstać wytwórnia mas, biura, warsztaty. Kiedy się to stanie? - Nie da się tego określić. Sam projekt i załatwianie pozwoleń może zabrać rok.

    Tak już jest w tym kraju - mówi szef Bet-Budu. Chce też wyprowadzić ruch ciężarówek z osiedla.- Jest szansa, żeby wybudować drogę przez moją ziemię, która połączyłaby osiedle z ulicą Wołuszewską. Tam mogłyby spokojnie przejeżdżać ciężarówki. Zresztą taka droga jest w planie zagospodarowania przestrzennego - wyjaśnia Kobiela. - Jednak wyjazd na Wołuszewską został bezprawnie zagrodzony. Napisałem do urzędu miejskiego z prośbą o interwencję. Ten odpisał, że odda sprawę do sądu. Jakieś pół roku temu. I co? I nic, cisza. Mieszkańcy Bet-Budem zainteresowali też policję. O tym, jakie są ustalenia policji napiszemy wkrótce.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 10 »