Not. (res)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Czytelnicy z Wagańca i Lubania zasygnalizowali nam, że na terenie ich gmin trafiają się puste i zniszczone paśniki dla dzikiej zwierzyny. Zawiadujące terenem Wojskowe Koło Łowieckie z Ciechocinka odpiera zarzuty.
    - Miejsca, gdzie jest wykładana karma dla dzikich zwierząt, są puste. Karmniki zaniedbane. Podobnie było w ubiegłym roku - twierdzili kilka dni temu Czytelnicy z Wagańca i Lubania.

    - To nieprawda, że nie dbamy o swój teren łowiecki - odpowiada Szymon Kubiak, prezes Wojskowego Koła Łowieckiego w Ciechocinku. - Niestety, ale to niektórzy rolnicy niszczą podsypy. Są też niezadowoleni, którzy twierdzą, że wysypywany przez nas poślad skutkuje zachwaszczonym polem. Nie każdy jest miłośnikiem łowiectwa, nie brakuje najzwyczajniej złośliwych ludzi. Mimo to, koło łowieckie musi należycie wypełniać swoje obowiązki. Na zebraniu w miniony czwartek koledzy informowali o wykonywanych właśnie podsypach. Dyskutowaliśmy nie tylko o podkarmianiu zwierząt, ale także o zwalczaniu kłusownictwa i wnykarstwa, bo ten przykry proceder wciąż trwa.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 8 »