Z dala od Kępy

    (res)

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Właściciel Kępy Dzikowskiej twierdzi, że miał prawo postawić szlabany na drodze prowadzącej na jego teren.
         Po wczorajszej publikacji na temat szlabanów i własności dróg na Kępie Dzikowskiej skontaktował się z nami właściciel terenu. - Nie zgadzam się ze stanowiskiem urzędnika z magistratu. Szlabany stoją na moim gruncie. Dowiadywałem się w Zarządzie Dróg Wodnych w Gdańsku, gdzie potwierdzono, że jest to teren przynależny do wyspy. Według wszelkich dokumentów utwardzona droga tam nie istnieje, pobudowano ją właściwie nielegalnie - tłumaczy Wojciech Wituski , właściciel Kępy.
         Zapewnia też, że nie otrzymał w ub.r. żadnej propozycji z magistratu, ani też od radnych w sprawie zbycia mu miejskich dróg na Kępie. - Na pewno ustosunkowałbym się od razu. Nie zgodzę się na takie rozwiązanie, żeby przez mój teren przebiegała ogólnodostępna promenada spacerowa. Na razie nie zabraniam ludziom spacerów nad Wisłę - mówi W. Wituski. - Drogi na Kępie nie są miastu do niczego potrzebne. A ja chcę teren ogrodzić i robić na nim to, co zaplanowałem - wyjaśnia nabywca Kępy Dzikowskiej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 9 »