Strażacki podział

    Michał Nowicki

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    W powiecie działają 33 jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Jednak od początku roku żaden druh nie może wyjechać do akcji gaśniczej.
         Już od kilkunastu lat każdy druh wyjeżdżający do pożaru powinien mieć zaliczony podstawowy kurs BHP i szkolenie pożarnicze oraz ważne badanie okresowe. Poza tym od zeszłego roku musi posiadać imienne ubezpieczenie.
         Dotąd jednak wymogi te
         nie były surowo przestrzegane
         
    - Jeśli gdzieś doszło do pożaru czy innego zagrożenia, strażacy ochotnicy podejmowali interwencję bez szczegółowego sprawdzania wymaganych uprawnień.
    Jednak po wypadku w Kcyni, gdzie podczas akcji dwóch druhów zmarło na atak serca, strażackie władze postanowiły rygorystycznie przestrzegać przepisów
    - tłumaczy Ireneusz Poturalski , zastępca komendanta jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Radziejowie. Obecnie oddziały OSP muszą dostarczyć do komendy powiatowej PSP listy druhów, którzy spełniają wszystkie cztery warunki. Na razie żadna ochotnicza jednostka nie dostarczyła podobnego wykazu.
         Badania i ubezpieczenie są dla strażaków bezpłatne - zapłacić muszą urzędy gmin. Koszt ubezpieczenia i badania jednego druha może nawet przekroczyć 250 zł, kursy i szkolenia również oznaczają wydatki. Czy w takiej sytuacji wójtowie nie zaprzestaną utrzymywania mniejszych jednostek, by wszystkie pieniądze przeznaczyć na utrzymanie najlepszej?
         W gminie Dobre funkcjonuje pięć jednostek, w których działa czynnie ok. 100 druhów. Samorząd ubezpieczy i przebada wszystkich. - O sumę przeznaczoną na te cele będziemy musieli zmniejszyć wydatki na sprzęt, remonty i inną działalność prowadzoną przez strażaków - tłumaczy Stefan Śpibida, wójt Dobrego oraz prezes Zarządu Gminnego OSP.
         W Topólce, gdzie istnieje 6 jednostek, nie wszyscy będą mogli brać udział w akcjach. Gminy nie stać na ubezpieczenie i badania dla wszystkich czynnych strażaków. Samorząd zamierza więc w najlepszym oddziale, włączonym do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, pozostawić dwie drużyny bojowe (czyli 10 osób), w pozostałych jednostkach - po jednej. Co z pozostałymi druhami? - Mogą dalej uczestniczyć w życiu kulturalnym i sportowym jednostki - mówi Henryk Orłowski, sekretarz UG. - Być może wprowadzimy rotację i co roku będziemy ubezpieczać innych druhów.
         Choć zabezpieczenie gmin nie powinno ucierpieć z powodu
         rygorystycznego przestrzegania
         
    przepisów, niektórzy obawiają się kłopotów innej natury. - Straże ochotnicze to jedne z aktywniejszych organizacji na wsi. Jeśli podzielimy druhów na pełnoprawnych strażaków i pozostałych, to wielu społeczników poczuje się odrzuconych. Młodzi ludzie, wiedząc że nie mają zbyt dużych szans na uczestniczenie w akcjach, przestaną się zapisywać do drużyn - twierdzi Wojciech Kotarski, prezes Zarządu Miejsko-Gminnego Związku OSP w Piotrkowie Kujawskim. Jego zdaniem może to doprowadzić do upadku części jednostek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Dzieciaki gotują na Święta

    Gminy w Kujawsko-Pomorskiem

    1 3 4 5 ... 10 »