Na zimowej Brdzie

    Na zimowej Brdzie

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Zza leżącego drzewa wyłania się grupa niemiecko - polska. Zimowa Brda ociepla stosunki między narodami.

    Zza leżącego drzewa wyłania się grupa niemiecko - polska. Zimowa Brda ociepla stosunki między narodami.

    Jedni uwielbiają szusy na stokach Dolomitów, inni preferują zimowe moczenie wioseł w Brdzie. I trudno się dziwić - rzeka zniewala swym urokiem o każdej porze roku.
    Zza leżącego drzewa wyłania się grupa niemiecko - polska. Zimowa Brda ociepla stosunki między narodami.

    Zza leżącego drzewa wyłania się grupa niemiecko - polska. Zimowa Brda ociepla stosunki między narodami.

    Gdy brzegi skuwa lód, bielą się gęste lasy, krajobraz jest bajkowy. Wyobraźcie sobie jeszcze szum wody i dziesiątki kolorowych kajaków. Oto 40. Międzynarodowy Zimowy Spływ Kajakowy Energetyków na Brdzie.

    Spotkanie w Mylofie

    Czy można oprzeć się urokowi borowiackiej rzeki, jej białym brzegom?

    Nawisy lodowe na brzegach są tak ogromne, że można pod nie wpłynąć. Tej przyjemności nie mógł sobie odmówić 17-letni Tomasz

    Zaczynamy w Mylofie, gdzie woda uwolniona z więzów zapory, rusza ochoczo ku Borom Tucholskim.
    Tu, jeszcze na lądzie, kajakarze pod wodzą Andrzeja Zaremby obmyślają strategię, bacząc zwłaszcza, aby każdy dla własnego bezpieczeństwa założył kamizelkę ratunkową. Jest i oficjalna oprawa towarzysząca otwarciu imprezy - z powitaniem wodniackiej braci przez organizatorów: Zespół Elektrociepłowni Bydgoszcz SA i Federację Sportową "Energetyk" .
    W Mylofie można zjeść smakowitego pstrąga prosto z tutejszej hodowli. Niebo w gębie, a przecież i sama natura uchyla nam niebiosów. Najważniejsza jest wszakże sama rzeka i spotkanie przyjaciół z całej Polski. Wśród trzynastu klubów jest też grupa miłośników Brdy z berlińskiego klubu Motor Köpenick.

    Najlepsi

    W kategorii kajaków dwuosobowych zwyciężyli Aleksander Doba i Wiesław Wieczorek. Wśród osad damsko -męskich najlepsi byli Stanisława Marek i Zbigniew Szymkielewicz. Najszybszym w kajakach jednoosobowych okazał się Maciej Juhnke. W punktowej klasyfikacji drużynowej spływu zwyciężył klub "Bydgostia", drugie były szczecińskie "Wiry", a trzecia bydgoska Arka V. W klasyfikacji indywidualnej najwięcej punktów zebrał Wiesław Wieczorek z warszawskiego "Polkoloru".

    Z morza na rzekę


    Czy można oprzeć się urokowi borowiackiej rzeki, jej białym brzegom?

    Co szczególnego jest w zimowej Brdzie, że co roku płynie nią Aleksander Doba? To najsłynniejszy polski kajakarz morski z Polic, samotny uczestnik wypraw dookoła Bałtyku i wzdłuż wybrzeża Norwegii do Narwiku.
    - Brda jest tylko jedna i nieziemsko piękna - odpowiada krótko Doba i już niecierpliwie zagarnia wiosłem wodę. Z kolei Stanisława Marek z Piły, tryskająca energią weteranka szlaków kajakowych mówi: - Tu można kontemplować niezwykłe dzieło natury - oblodzone brzegi, sople zwisające z pochylonych nad rzeką drzew, kobierce śniegu.
    "Energetyczna" Brda od lat cieszy się zainteresowaniem mediów - jak zawsze w zawody z rzeką stanął Wojciech Sobociński, dziennikarz Radia PiK.

    Meandrów czar


    Bystrze pod mostem kolejowym przed Rytlem porywa kajakarzy ku przygodzie

    64 kilometry przygody na Brdzie to niby nie dużo, ale i tak nie zdołam opisać choćby cząstki wrażeń, które towarzyszyły nam na rzece.
    Za Mylofem rzeka zachwyca złotym piaskiem na dnie i urwistymi brzegami. Za Konigortkiem, gdzie ponoć gościł sam król Prus Fryderyk Wielki, Brda oddaje się temu, co lubi najbardziej - zwodzi kajakarzy to w prawo to w lewo. Ale w tym jej urok i tajemniczość.
    Meandry przed Rytlem to dopiero perludium niezwykłych harców, które wyprawia pomiędzy Zielonką a Gołąbkiem. Stąd zaś skok w wąską, ściśniętą wysokimi brzegami gardziel rzeki. Woda znacznie przyspiesza.
    Maleńka miejscowość Płaskosz to na zimowym spływie niemal instytucja. Ognisko zaprasza do pieczenia smakowitych kiełbasek, a przy okazji można podsuszyć odzienie i wymienić wrażenia z trasy. Wyżerka do woli, ale przesadzać nie warto. Sędziowie włączają już stopery dla załóg startujących w regatach na 6-kilometrowej trasie do Rudzkiego Mostu. Przemożny duch rywalizacji wypełnia rzekę po brzegi.
    Trzeciego dnia dopływamy do samego serca uroczyska Piekiełko, gdzie rzeka zamienia się w górski potok, a zwalone drzewa zmuszają do gwałtownych manewrów. Tu zdarza się najwięcej wywrotek. Kto by się tam jednak przejmował, gdy gorąca krew w żyłach. To wszakże nie koniec - po przewiezieniu sprzętu i kajakarzy do Smukały, ruszamy na ostatni etap - do Bydgoszczy.

    Znów płyną

    Wczoraj rozpoczęły się kolejne imprezy na wodzie: 41. Międzynarodowy Zimowy Spływ Kajakowy na Brdzie im. Jerzego Korka i 6. zimowy spływ na rzekach Drwęca i Wel, zorganizowany przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Nowomiejskiej. W tym pierwszym już po raz 29 płynie 75-letni Jerzy Podgóreczny, który pełni funkcję lekarza.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo