Wyprawa na przełęcz

    Wyprawa na przełęcz

    Marek Weckwerth [email protected]

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Cel naszej dzisiejszej wędrówki - schronisko ?Odrodzenie?  na Przełęczy Karkonoskiej. Tu można odpocząć i posilić  się.

    Cel naszej dzisiejszej wędrówki - schronisko ?Odrodzenie? na Przełęczy Karkonoskiej. Tu można odpocząć i posilić się. ©Autor

    Iście niebiańskie widoki, zapierające dech w piersiach formacje skalne, dużo, bardzo dużo potu, a w końcu zbolałe, może i otarte nogi. Takie wrażenia i konsekwencje - nie straszne zaprawionemu turyście - będą udziałem tych, którzy podejmą trud całodziennej wędrówki spod Śnieżki do Kotłów Śnieżnych i dalej - do Szklarskiej Poręby.
    Cel naszej dzisiejszej wędrówki - schronisko ?Odrodzenie?  na Przełęczy Karkonoskiej. Tu można odpocząć i posilić  się.

    Cel naszej dzisiejszej wędrówki - schronisko ?Odrodzenie? na Przełęczy Karkonoskiej. Tu można odpocząć i posilić się. ©Autor

         Mówią, że to szczyty marzeń każdego prawdziwego piechura górskiego. Jeśli je przejdziesz, to jakbyś przeszedł samego siebie. Mniej wytrawnym turystom proponuję podzielić trasę na dwa etapy. Tak też zrobimy w naszym turystycznym dodatku. Dziś dojdziemy tylko na Przełęcz Karkonoską.
         Równia pod Śnieżką
         
    Wędrówkę rozpoczynamy na Kopie (1375 m n.p.m), na którą można wjechać wyciągiem krzesełkowym z Łomnickiego Rozdroża nad Karpaczem.
    W 20 min. dojdziemy czarnym szlakiem nad Kotłem Łomniczki (po lewej) do schroniska "Dom Śląski" na Równi pod Śnieżką. Schronisko wybudowane zostało w 1922 r. przez Niemców. Dziś można się posilić, kupić pamiątki, ale o nocleg trzeba pytać wyżej - na Śnieżce.
         Równia pod Śnieżką to rozległe wypłaszczenie w Głównym Grzbiecie Śląskim na wysokości ok. 1400 m. Większą część płaskowyżu pokrywają torfowiska z niewielkimi stawami. Historia turystyki karkonoskiej pełna jest informacji o ofiarach, które pochłonęły bagna, by wspomnieć pierwszego wymienionego z nazwiska turystę polskiego - Jana Odrowąża Pieniążka. Utopił się w 1828 r.
         My idziemy ku zachodowi szerokim brukowanym traktem będącym częścią Głównego Szlaku Sudeckiego im. dra Mariana Orłowicza i Szlaku Przyjaźni Polsko- Czeskiej. Jeśli tylko nie zboczymy z drogi, nic nam nie grozi.
         Z tego miejsca do Przełęczy Karkonoskiej można dojść bardzo szybkim tempem w 2 godz. Tak podają niektóre przewodniki, ale w praktyce trzeba przeznaczyć co najmniej dwa razy tyle. Zresztą szkoda byłoby tych pysznych widoków.
         W dole kotły
         
    W miejscu, gdzie szlak niebieski oddziela się od czerwonego, w dole po prawej odsłania się prawdziwy majestat natury - Kocioł Małego Stawu. Na jego zachodniej ścianie widać żyły bazaltu i różnokolorowe porosty. Kocioł, na którego dno można zejść szlakiem niebieskim, był jednym z najpiękniejszych miejsc dawnych Prus, a teraz Polski. Krajobraz rozpościerający się z zachodnich urwisk nad kotłem też jest niepowtarzalny: kilkaset metrów niżej majaczy urocze schronisko "Samotnia", wyżej - na stokach Złotówki - "Strzecha Akademicka" i wreszcie, nieco po prawej, jak na tronie prezentuje się Jej Wysokość Śnieżka. Tu trzeba się koniecznie zatrzymać, zadumać nad potęgą i artystycznym zmysłem przyrody.
         Kocioł Małego Stawu, choć najpiękniejszy, stanowi preludium do kolejnych wrażeń. Już kilka minut później, gdy czerwonym szlakiem trawersujemy zbocze Smogorni (1489 m), zobaczymy drugi relikt epoki lodowcowej - Kocioł Wielkiego Stawu, którego ściany opadają 270- metrowymi urwiskami. Dawniej uważano, że staw nie ma dna (w rzeczywistości głębokość sięga 24,5 m), że po jego zamarzniętej tafli, saniami ciągnionymi przez dzika, jeździ sam Duch Gór. Gdy odwrócimy wzrok, zobaczymy fundamenty schroniska z końca XIX w. W tamtych latach spod schroniska prowadziła w dół aż do Karpacza bardzo popularna trasa saneczkowa. W roku 1947 obiekt spłonął.
         Diabeł pod Słonecznikiem
         
    Z tego miejsca widać już doskonale najbardziej charakterystycznym element topograficzny na stokach Smogorni - wyniosłą skałę Słonecznik (1423 m). Ukazanie się słońca nad skałą oznaczało dla mieszkańców wsi u podnóża gór samo południe, stąd nazwa. Na mapie z drugiej połowy XVI w. Słonecznik występował pod nazwa Gniazdo Ducha Gór. Faktycznie jest to cała granitowa formacja wznosząca się 12,5 m ponad otaczający ją grunt. Odstaje od niej nieco Diabelski Kamień - widomy przykład, jak chce legenda, boskiej mocy. Gdy bowiem czart zapragnął zasypać skałami Wielki Staw, by jego wody zalały niżej położone wsie, w kościele odezwały się dzwony na Anioł Pański. Tak przemienił się w kamień.
         W otchłań
         
    Na naszym szlaku znajduje się Mały Szyszak (1435 m) i wreszcie zejście na dno Przełęczy Karkonoskiej (1198 m). Z góry przełęcz robi niesamowite wrażenie. To jak zstępowanie w otchłań Ziemi przez martwy las. Przełęcz jest olbrzymią szczerbą terenową w Głównym Grzbiecie Śląskim. Pod koniec średniowiecza zaczęła pełnić rolę przejścia granicznego pomiędzy Czechami a Śląskiem. W istocie jest karkonoskim mikroświatem ukrytym pomiędzy wyniosłymi szczytami - najniższym punktem (nie licząc Przełęczy Dołek 1178 m, która jest częścią tego samego obniżenia) głównego wału Karkonoszy.
         Początkowo, po lewej stronie widzimy tylko czeskie schronisko "Spindlerovą Boudę" i polską strażnicę graniczną. Później, po prawej, wyłania się polskie schronisko PTTK "Odrodzenie".
         Przez przełęcz przechodzi Drogą Sudecka budowana od 1928 r. przez Niemców. Po wojnie została dokończona przez Polaków, ale dziś jest niedostępna dla zmotoryzowanych. Za to Czesi mogą dojechać samochodami ze Spindlerovego Młyna do wybudowanej w 1824 r. "Spindlerovej Boudy".
         Schronisko "Odrodzenie"
         
    Wielkie, trzykondygnacyjne (z kamienną podmurówką nawet czterokondygnacyjne) schronisko "Odrodzenie" zbudowane zostało w latach 1923 -27 przez majętnego Żyda. W latach 30. XX w. zarekwirowała je na własne potrzeby Hitlerjugend i przemianowała na "Adolf Baude". Podczas II wojny światowej w murach schroniska wypoczywali niemieccy oficerowie.
         W latach "Solidarności" na Przełęczy Karkonoskiej spotykali się ówcześni opozycjoniści z Polski i Czech - przyszli prezydenci Lech Wałęsa i Vaclav Havel.
         Dziś schronisko robi nieco przygnębiające wrażenie. Przytłacza jego wielkość. Na szczęście można się posilić i wynająć pokój. Ceny 17-30 zł za miejsce, a jest ich 113. Tel. 075/ 752-25-46.
         Z Przełęczy Karkonoskiej można zejść wygodnie do Przesieki.
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo