Za udział w nich otrzymasz wynagrodzenie. Pracodawców gotowych, by przyjąć ludzi na takich zasadach, jest naprawdę wielu. A chętnych? Mniej.

- Nie są one adresowane tylko do młodych, jak było to kiedyś - tłumaczy Tomasz Zawiszewski, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy. - Może z niego skorzystać też osoba niepełnosprawna, długotrwale bezrobotna czy po 50. roku życia. Forma służy nabyciu umiejętności praktycznych. Przed zatrudnieniem pracodawca ma możliwość skorzystania z takiej formy przyuczenia przyszłego pracownika do pracy na danym stanowisku.

- Staże finansowane z UP to najpopularniejsza forma aktywizacji zawodowej - wyjaśnia pan Tomasz. - Niezmiennie cieszą się one dużym zainteresowaniem ze strony pracodawców i mniejszym ze strony bezrobotnych. Głównie ze względu na poziom wynagrodzenia. Osoba w okresie odbywania go otrzymuje stypendium w kwocie 997,40 zł brutto. W tym roku planujemy ok. 1000 takich staży. W zeszłym było ich więcej. Liczymy się z realiami - wiemy, że nie znajdziemy aż tylu chętnych. Wniosków jest sporo. Podejrzewam, że podobnie jest w innych powiatach, ponieważ na tę formę urzędy dysponują zarówno środkami Funduszu Pracy, jak i Europejskiego Funduszu Społecznego.

W Toruniu ruszają
- Dopiero 5 lutego rozpoczęliśmy nabór wniosków od pracodawców - podaje Adam Horbulewicz, dyrektor PUP dla miasta Torunia. - Mogą je składać z nazwiskami osób, z którymi już się porozumieli. Dopiero po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń będzie wiadomo, ile z nich będzie wolnych. Czekamy na chętnych, na zatrudnienie stażysty, do 17 lutego.

Nie bez znaczenia są pieniądze. - Zawsze jest większe zapotrzebowanie pracodawców niż możliwości finansowych urzędów - mówi Horbulewicz. - W tym roku będzie kilkaset staży.

Włocławek najszybciej?
- Wnioski zaczęliśmy przyjmować już w grudniu, by z początkiem roku ludzie mogli podpisywać umowy i zaczynać staże - wyjaśnia Anna Jackowska, z-ca dyrektora ds. rynku pracy w PUP we Włocławku. - Na 2017 rok mamy zaplanowane ponad 9 mln zł na ten cel. Skorzystać z tego będzie mogło ponad 1000 osób. Cały czas zapraszamy chętnych pracodawców i zainteresowanych odbyciem go. W styczniu zaczęło staż 106 osób. A mogło i ponad 300. Jednak nie zawsze udaje się znaleźć tylu chętnych. Czasami też wymogi pracodawcy są tak konkretne, że nie sposób znaleźć akurat takich stażystów.

- W grupie osób, które można wysłać na staże, są też takie, którym mogliśmy zaproponować inne działania - dodaje pani Anna. - Mam na myśli refundację kosztów zatrudnienia osobom do 30. roku życia. Ta forma cieszy się dużą popularnością. Chodzi o 1990 zł brutto, z czego na rękę pracownik otrzymuje miesięcznie ok. 1500 zł. Pracodawca co miesiąc otrzymuje od urzędu kwotę 2349 zł na wynagrodzenia i składki. Najpierw wypłaca wynagrodzenie, następnie przedstawia dokumenty, na podstawie których urząd refunduje mu to. Koszty, które musi ponieść zatrudniająca firma, są minimalne - musi zapłacić tylko 10 zł składek od tego. Przepisy mówią, że refundacja jest częściowa. Każdy urząd podejmuje decyzję, w jakim stopniu. My staramy się, by była to maksymalna pomoc.

- Dla młodych kwota 997 zł jest atrakcyjniejsza niż dla starszych i tych, którzy mają rodzinę - uzupełnia dyrektor. - Czasami kwota ta nie zapewnia minimum finansowego. Zgłaszaliśmy jako urząd do ministerstwa potrzebę podniesienia wysokości stypendium stażowego. Jeśli zasiłek dla bezrobotnych zostanie zwiększony i zostanie utrzymany zapis o 120 proc. zasiłku dla bezrobotnych, to automatycznie stażowe też będzie wyższe.