Pieniądze są najchętniej wybieraną przez pracodawców formą nagrody za polecenie kandydata do pracy. Ale wśród zaoferowanych premii znalazła się podróż dookoła świata czy przejażdżka Ferrari. Pracodawcy prześcigają się w pomysłach nagród za polecenie kandydata do pracy.

Pieniądze są najchętniej wybieraną przez pracodawców formą nagrody za polecenie kandydata do pracy. Z wewnętrznych danych ShareHire wynika, że najczęstsza kwota wypłacana polecającym wynosi 1000 zł.

Jednak pracodawcy decydują się również na pozafinansowe sposoby wynagradzania. Firma doradcza EY za polecenia oferuje przejażdżkę Ferrari czy obiad z wybranym pracownikiem firmy. Wśród unikalnych nagród przedsiębiorstwa oferują m.in. drony czy wycieczki w ciekawe miejsca, a czasami umożliwiają przekazanie części otrzymanych środków na cel charytatywny.

Nagroda za polecenie, bez względu na formę, ma jeden cel. Docenić tych, którzy angażują się w życie firmy i przyczyniają się do budowania jej pozytywnego wizerunku. W końcu pracodawca „godny polecenia” to najlepsza wizytówka.

- Utrudniony dostęp do kadry to wyzwanie dla rekruterów, którzy szukają nowych, skutecznych rozwiązań, takich jak programy poleceń rekrutacyjnych. Pozwalają one sprawniej i często taniej odnaleźć pożądanych pracowników. Jednym z ważniejszych elementów programu poleceń rekrutacyjnych są nagrody. Najczęściej wypłaca się po prostu pieniądze lub wręcza bilety do kina. Jednak przykład zachodnich krajów pokazuje, że im ciekawsza zachęta, tym większe powodzenie programu. Czasami wystarczy nieoczekiwana forma, jak choćby dodatkowy dzień wolny od pracy. Oryginalne pomysły pojawiają się już w polskich firmach i według nas ten trend będzie się pogłębiał, bo to się pracodawcom po prostu opłaca – mówi Łukasz Małecki, prezes zarządu ShareHire, pierwszej firmy w Polsce zajmującej się outsourcingiem programów poleceń rekrutacyjnych.

Średnio 350-500 zł

Firmy, które wdrażają u siebie program poleceń pracowniczych, najczęściej decydują się na wypłacanie nagród finansowych za udaną rekomendację. To prosty sposób, aby docenić zaangażowanie w życie firmy. Wysokość nagrody zależy głównie od stanowiska, na które poszukiwana jest osoba. Zasada jest prosta – im wyższa specjalizacja, tym wyższa nagroda. Stąd współpracujący z ShareHire klienci z branży IT, m.in. Billennium, za polecenie specjalisty płacą nawet 8 tys. zł.

Czytaj też:
Każdy z nas kupuje przynajmniej raz na jakiś czas w Rossmannie. teraz jest łatwiej, sprawdź dlaczego

Natomiast firmy z branży logistycznej, poszukujące pracowników niższego szczebla, średnio wypłacają nagrodę w wysokości 350-500 zł. W obu przypadkach nagroda za polecenie jest nawet kilkukrotnie niższa niż wynagrodzenie agencji zatrudnienia. Najczęstsza wartość nagrody w firmach, których programy poleceń obsługuje ShareHire wynosi 1000 zł, wypłacane w dwóch ratach po 500 zł, oddzielonych trzymiesięcznym okresem próbnym.

Upominki - drobne lub częste

Drugą, dosyć liczną grupą nagród za polecenia pracownicze, są nagrody rzeczowe. Mogą to być zarówno drobne upominki, bilety do kina czy teatru. Nagroda musi być jednak na tyle uniwersalna, aby zadowolić osoby w różnym wieku i różnej płci. Z tego powodu firmy często zamiast na konkretne rzeczy, decydują się na bony zakupowe, które pozwalają nagradzanemu zdecydować, co chciałby kupić w danym miejscu. Co ważne, ten typ nagrody pozwala łączyć model biznesowy z programem referencyjnym. Korzystają z tego często sieci dyskontowe, które proponują polecającym bony na zakupy do swoich sklepów. Zdecydował się na to m.in. australijski jednego ze znanych portali internetowych, który oferował pracownikom kupony o wartości 10 dolarów do zrealizowania na stronie firmy.

Wsparcie działań dobroczynnych

Angażując się w polecenia, pracownicy firmy mogą wesprzeć nie tylko znajomych szukających pracy, ale także ważną inicjatywę społeczną. Przykładem takiego rozwiązania jest Bank Ochrony Środowiska, który połączył platformę poleceń rekrutacyjnych z programem CSR. Każdy polecający część kwoty, którą otrzymuje za udaną rekomendację, może przekazać na fundację Banku Ochrony Środowiska. Inny przykład to globalny dostawca oprogramowania, który zakomunikował pracownikom, że jeśli założoną konto na platformie poleceń i zarekomendują nie mniej niż 3 osoby, firma wpłaci określoną kwotę na osoby poszkodowane w wyniku huraganu na Filipinach. Nie miało przy tym znaczenia, czy poleceni zostali zaproszeni na rozmowy lub podjęli pracę. Liczyło się zaangażowanie.

Festiwal szalonych pomysłów

Najciekawszą grupę nagród za polecenia stanowią niestandardowe propozycje. Tutaj ograniczeniem tak naprawdę jest tylko wyobraźnia przedsiębiorcy. Może być to np. lot helikopterem, dron czy skok ze spadochronu.

- W naszej firmie zaproponowaliśmy pracownikom unikalny program poleceń w ramach którego, oprócz nagród finansowych, wygrać można m.in. przejażdżkę Ferrari czy obiad z wybranym pracownikiem EY. Takie niestandardowe podejście spowodowało, że program cieszy się dużą popularnością. Pracownicy chętniej polecają, a my dzięki temu poszerzamy naszą sieć kandydatów z polecenia, którzy są często idealnie dopasowani do profilu poszukiwanej osoby – mówi Anna Woźniak, Starszy Menedżer ds. Rekrutacji z EY.

Nutkę pikanterii może dodać nie tylko sama nagroda, ale również jej forma. W amerykańskiej firmie IT dział HR prowadził ranking, w ramach którego pracownicy rywalizowali o pierwszeństwo w skutecznych poleceniach. Co tydzień załoga otrzymywała informację dotyczące miejsca, jakie zajmuje oraz ile brakuje jej do lidera. Zwycięzca otrzymał w nagrodę możliwość odbycia podróży, na koszt firmy, w dowolne miejsce na świecie.
ShareHire zrealizowało podobny projekt grywalizacyjny, w ramach którego najlepsi polecający otrzymywali vouchery na podróże. Jego odbiorcą była jedna z wiodących firm w branży finansowej. Inne podejście zaproponował wiodący amerykański koncern z branży FMCG, który zdecydował się na mieszany model gratyfikowania pracowników. Z jednej strony, dość standardowo, firma oferuje 500 dolarów za skuteczne polecenie. Z drugiej strony, raz na kwartał organizowano losowanie, którego zwycięzca otrzymywał dodatkowy dzień wolny od pracy.

Obejrzyj wideo:

Polskie mięso podbija światowe rynki. Ale Polaków trzeba namawiać do jego jedzenia. Dlaczego?