Kolejne banki podwyższają opłaty za podstawowe usługi. Ponadto ograniczają zatrudnienie. Trzy banki będą w tym roku zwalniać grupowo.

Drożej jest m.in. w mBanku i 
dotyczy to opłat za korzystanie z bankomatów należących do 
tego banku, które wcześniej były bezpłatne.

Wypłacaj więcej niż 100 zł. To będzie za darmo!

- Aby liczba dostępnych maszyn była dalej tak duża jak dzisiaj, musimy zmienić zasady. Wypłaty w wysokości 100 zł i więcej pozostają darmowe dla naszych klientów korzystających z bankomatów mBanku, Euronetu, BZ WBK oraz Planet Cash - wymienia Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku. - Natomiast za transakcję poniżej 100 zł posiadacz karty do konta zapłaci 1,30 zł prowizji za każdą taką transakcję.

Rzecznik mBanku podpowiada: - Jeśli klient potrzebuje mniej niż 100 zł bez prowizji, proponujemy korzystanie z 
darmowej usługi BLIK w aplikacji mobilnej mBanku.

Zmiany dotknęły również klientów Alior Banku, który w kwietniu, po raz drugi w tym roku, zdecydował się na podwyżki opłat i prowizji.

- Dotyczą one posiadaczy kont internetowych i „Kont rozsądnych”. Podobnie jak w 
mBanku w Aliorze pojawi się prowizja za wypłaty z banko-matów Euronetu kwot niższych niż 100 zł - informuje Michał Kisiel, analityk portalu Bankier.pl. - W części rachunków już wzrosła opłata za korzystanie z bankomatów obcych z 3 do 5 zł. W koncie inter-netowym pojawiła się prowizja w wysokości 5 zł za korzystanie z bezpłatnych do tej pory bankomatów Planet Cash. Od 
lipca trzeba będzie wydać 5 zł za wypłatę z Euronetu, w przypadku gdy klient pobierze kwotę niższą niż 100 zł. Powyżej 100 zł wypłaty pozostaną darmowe.

- Na podwyżki w tabelach opłat i prowizji składa się kilka czynników - mówi w rozmowie z „Pomorską” Wojciech Boczoń, analityk Bankiera.pl. - Po pierwsze, banki zarabiają mniej z tytułu tzw. opłaty interchange, czyli prowizji pobieranej od punktów handlowych. Do niedawna to było 1,2 proc. od każdej płatności kartą, a dziś 0,2-0,3 proc. Dlatego bankowcy próbują sobie odbić tę zmianę na klientach, podnosząc opłaty za korzystanie z kart i bankomatów. Po drugie, od ubiegłego roku obowiązuje podatek bankowy. W teorii banki nie mogą przerzucać kosztów tej daniny na klienta, ale w praktyce to robią. Każdy podatek nakładany na przedsiębiorców wcześniej czy później uderza w klienta korzystającego z jego usług. Po trzecie, banki muszą też odprowadzać wyższe składki do BFG na ratowanie depozytów klientów upadających SKOK
-ów. Oprócz tego trzeba pamiętać o innych obciążeniach, np. powstałym w ubiegłym roku funduszu wsparcia kredytobiorców. Nie bez znaczenia jest również, że od marca 2015 roku stopy procentowe NBP utrzymują się na rekordowo niskim poziomie, co utrudnia bankom zarabianie na odsetkach od kredytów - dodaje analityk.

Wolimy e-konta, 
więc ludzie tracą pracę

Na koniec 2016 roku banki obsługiwały 46 mln klientów, prowadziły 31 mln kont osobistych i miały 7,7 mln użytkowników bankowości mobilnej.

Rosnąca popularność kanałów elektronicznych przełożyła się jednak na strukturę zatrudnienia. Ubyło blisko 3 tys. etatów, a sieć placówek skurczyła się o 
799 punktów - takie wnioski płyną z najnowszej edycji raportu „Polska bankowość w liczbach” Bankier.pl i PRNews.pl.

Dane te nie obejmują jeszcze informacji o zwolnieniach grupowych, które będą prowadzone w tym roku.

- Takie zamiary mają m.in. PKO BP, Raiffeisen Polbank czy Alior Bank - podsumowuje Wojciech Boczoń, analityk Bankiera.pl.


Dla własnych korzyści nie mamy skrupułów, żeby działać nieetycznie.