- W sobotę byliśmy nad morzem. Po rybce skoczyliśmy na kawę. Kelner wypisał nam rachunek taki z bloczku. Jest ważny? - pyta Ania z Torunia.

Okazuje się, że nie. - W przypadku świadczenia usług gastronomicznych osobie fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej istnieje obowiązek wprowadzenia tych usług na kasie fiskalnej - wyjaśnia Bartosz Stróżyński, rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy. - Kelner obsługujący klienta, dla którego świadczona jest taka usługa, powinien zarejestrować na kasie sprzedaż, wydrukować paragon fiskalny oraz wydać go klientowi.

Wydanie takiego paragonu jest obowiązkiem kelnera i nie jest uzależnione od prośby klienta ani od tego, czy podejdzie odebrać go sam - ma on być klientowi wręczony, a więc przyniesiony do stolika, przy którym klient siedzi.

Przeczytaj też: Kupujesz benzynę, to weź koniecznie paragon ze stacji paliw! Dlaczego?

Nadal się to zdarza

- Z obserwacji rynku wynika, że niektórzy podatnicy nie stosują się do tych obowiązków - przyznaje Stróżyński. - Zauważalna jest praktyka wydawania klientom tzw. rachunku lub paragonu kelnerskiego, w miejsce fiskalnego. Taki kelnerski może mieć postać dokumentu wypisanego odręcznie, na bloczku oznaczonym np. jako „pokwitowanie wpłaty”. Może to być również dokument, który jest zbliżony z wyglądu do paragonu fiskalnego. Nie jest on jednak fiskalny, jeśli nie pochodzi z kasy fiskalnej.

Ministerstwo Finansów ostrzega, że taka praktyka jest niezgodna z prawem i może rodzić negatywne konsekwencje zarówno dla właściciela restauracji, jak i dla kierownika zmiany i kelnera, który nie rejestruje transakcji za pomocą kasy fiskalnej.

- Rachunek lub paragon kelnerski może służyć tylko do rozliczeń pracodawcy z pracownikami, w żaden sposób nie może zastępować paragonu fiskalnego. Jeśli w ślad za kelnerskim nie zostanie wydany klientowi paragon fiskalny, to znaczy, że transakcja prawdopodobnie nie została zarejestrowana na kasie fiskalnej - podaje rzecznik.

Przeczytaj: Paragon od mechanika. Obowiązkowe kasy fiskalne w polskich warsztatach samochodowych [wideo]

Brak rejestracji zakupu za pomocą kasy fiskalnej oznacza zazwyczaj, że usługa została wykonana w tzw. szarej strefie - a więc podatki nie trafiły do budżetu. Wydanie rachunku lub paragonu kelnerskiego zamiast paragonu fiskalnego świadczyć może o ukrywaniu prawdziwych obrotów przedsiębiorcy.

Grozi za to kara finansowa

- Dokonanie sprzedaży z pominięciem kasy fiskalnej lub niewydanie paragonu dokumentującego tę sprzedaż wiąże się z odpowiedzialnością karną skarbową. Mandatem karnym nakładana jest kara grzywny za wykroczenia skarbowe w granicach 200-4000 zł - podaje Stróżyński. - Kara ta może dotykać każdej osoby odpowiedzialnej za ewidencjonowanie transakcji - właściciela restauracji, kierownika zmiany, jak i kelnera.

Czytaj również: Nie trzeba mieć paragonu, by złożyć reklamację towaru. Co wystarczy?

A jeśli tak muszą? - Ministerstwo Finansów jest świadome faktu, że nierzadko kelnerzy są zmuszani przez swoich pracodawców do zaniechania ewidencjonowania transakcji na kasach fiskalnych. Taka praktyka jest szczególnie bulwersująca, ponieważ jej negatywne skutki uderzają najbardziej właśnie w samych kelnerów - mówi pan Bartosz. - Po pierwsze, mandatem karnym będzie ukarany zazwyczaj właśnie kelner, który nie spełni obowiązku zarejestrowania transakcji na kasie fiskalnej i który zostanie przyłapany na tym procederze przez kontrolującego. Po drugie, ukrywanie przychodów poprzez omijanie rejestrowania na kasach fiskalnych wypycha pracowników restauracji z legalnego rynku pracy. Jeżeli bowiem nieuczciwy właściciel restauracji ukrywa swoje przychody, to musi on też ukrywać swoje koszty - nie może w swoich księgach wykazywać kosztów np. pensji czy składek ZUS kelnerów, ponieważ koszty te nie miałyby pokrycia w ujawnianych przychodach. Szybko okazałoby się, że restauracja jest trwale nierentowna, według ksiąg, a mimo to funkcjonuje w rzeczywistości. Nieuczciwy właściciel nie będzie zatem zatrudniał legalnie, tylko będzie oferował pracę „na czarno”, bez umowy o pracę, bez opłacania składek ZUS.

- Stąd apel do podatników, jak i do ich pracowników, o zaprzestanie tego rodzaju praktyk. Gastronomia jest zidentyfikowana przez organy podatkowe jako branża o jednym z najwyższych stopni ryzyka działalności w szarej strefie i prawdopodobieństwo kontroli prawidłowości fiskalizacji obrotu w tej branży jest bardzo duże - zaznacza rzecznik bydgoskiej IAS.