Reklama kubełka rodzinnego KFC bardzo nie spodobała się Towarzystwu Promocji Ryb!

Rozważa więc zastosowanie w najbliższej kampanii hasła: "Tradycyjna wigilia - smacznego karpia - uwolnić kurczaki;)". KFC tłumaczy, że ich akcja nie było skierowana przeciwko hodowcom karpi. To był żart. Na billboardzie KFC napisano: "Kubełek jednorodzinny. Uwolnić karpia :-)"

Zbigniew Szczepański, prezes Towarzystwa Promocji Ryb, które prowadzi kampanię pod nazwą "Pan Karp", nie pozostał na te słowa obojętny.

List z propozycjami

- W sprawie billboardów, które stanęły m.in. w Toruniu i Bydgoszczy napisałem list do KFC, potem także do mediów - mówi Zbigniew Szczepański.

Czytamy w nim m.in., że firma KFC nie konsultowała z towarzystwem projektu reklamy, "gdzie proponuje wypuszczenie karpia (co jest niezgodne z prawem), a obok namawia do konsumpcji swoich produktów".

Jednak Towarzystwo Promocji Ryb chce konsultować z KFC swoje projekty promocyjne. A pomysł ma taki: w najbliższej kampanii może użyć hasła, w którym będzie zachęcać do uwolnienia kurczaków (patrz - wyżej). Inne z proponowanych haseł: "Karp = smak, zdrowie, tradycja. Daj fast foodom święty spokój - w święta i po świętach!" Ostatnia z propozycji to: "Karp = slow food, kurczak = fast food".

Szczepański poprosił o uwagi przedstawicieli firmy KFC "jako ekspertów od masowego żywienia". - Podziękowali mi za to, że zechciałem z ich firmą skonsultować pomysły na kampanię, ale nie będą ich komentować - mówi Szczepański.

Natalia Makowska w imieniu KFC wyjaśniła także: "nasze hasło reklamowe nie było skierowane przeciwko hodowcom karpi - naszą ideą było nawiązanie w humorystyczny sposób do rodzinnej, świątecznej atmosfery".

Niezły żart...

- Niezły żart - ironizuje Zbigniew Szczepański. - Zapewne ocieplił postrzeganie kubełka.

Makowska dodaje: "Pan Szczepański pisze w liście otwartym o "wypuszczaniu" karpi - jest to niezgodne z treścią billboardu, na którym widnieje napis "Uwolnij karpia" - zdecydowanie nie chodzi tu o nielegalne wypuszczanie karpi do jeziora. Słowo "uwolnij" ma szersze znaczenie i zostało wykorzystane tu w kontekście zachęcenia do zmiany świątecznego menu - a to już w żaden sposób nie jest nielegalne. Dodatkowo, jak widać na billboardzie, przy tych słowach znajduje się ikonka uśmiechu ;-), która potwierdza humorystyczne ujęcie tematu."

- Tym razem powalczyliśmy ironią, ale kolejne sprawy mogą skończyć się w sądzie - dodaje Szczepański. - Nie pozwolimy na prowadzenie kampanii na "grzbiecie karpia".