To działa, jak Allegro, z tą różnicą, że użytkownicy, czyli przedsiębiorcy, wystawiają na sprzedaż faktury, za które nie otrzymali zapłaty.

To nie jest rejestr dłużników - podkreśla Piotr Wajszczak, współwłaściciel Internetowej Giełdy Długów Dlugi.info. - Jednak przy okazji handlu wierzytelnościami, umożliwiamy wgląd do zaległości kontrahentów. Każdy przedsiębiorca, także z Kujawsko-Pomorskiego, może więc zobaczyć z kim warto współpracować, a na kogo lepiej uważać.

Jak dopaść dłużnika? Każdy chętnie sprawdzi

- Chętnie zajrzę do tego portalu, bo też mam takie problemy  - zdradza właściciel jednoosobowej firmy.  - Jestem podwykonawcą jednej z firm budowlanych i często wystawiam faktury, choćby z 14-dniowym terminem płatności.

Gdy miną dwa tygodnie, dzwonię na komórkę do właściciela tej firmy z pytaniem, kiedy dostanę pieniądze. Najpierw tłumaczy, że lada chwila, później, że jutro, w końcu pamięta mój numer i przestaje odbierać telefony. Oczywiście muszę zapłacić VAT nawet, jeśli zwyczajnie nie ma z czego.

Dodajmy, że jest na to 30 dni od daty wystawienia faktury, bo, niestety, w znowelizowanej ustawie októra wejdzie w życie od 2013 roku, nie znalazł się zapis, by firmy zwracały ten podatek dopiero wtedy, gdy same otrzymają pieniądze. Natomiast m.in. płacenie niezapłaconego VAT-u potęguje zatory płatnicze.

Wystawienie faktury nic nie kosztuje

Jest z nimi coraz gorzej, np. aż 73 proc. małych przedsiębiorstw (11-50 pracowników) w Kujawsko-Pomorskiem opóźnia moment zapłaty swoim dostawcom, a prawie co czwarta mikrofirma (do 10 osób) przesuwa w czasie płatność podatków i składek ZUS - wynika z badania EGB Finanse (to spółka-córka firmy windykacyjnej EGB Investments w Bydgoszczy). W tym regionie średni dług w relacji przedsiębiorca-przedsiębiorca wynosi ok. 17,7 tys. zł, a kwota zaległości łącznie przekroczyła już 1,9 mld zł.
Tymczasem w badaniu BIG InfoMonitor, aż 85 proc. firm przyznaje się, że ma problem z zatorami płatniczymi.

- Nasz portal może więc być skuteczny w walce z nimi i ich konsekwencjami - twierdzi Piotr Wajszczak.

Na portalu Dlugi.info zarejestrowało się już ok. 1000 firm z całej Polski (w tym 32 z Kujaw i Pomorza), ale ze statystyk wynika, że monitoruje go ich kilkanaście tysięcy. Średnia wartość wierzytelności wynosi tam 10 tys. zł. Największa pojedyncza faktura na aukcji ma wartość ponad 2,1 mln zł.  Wystawienie faktury na sprzedaż nic nie kosztuje. Wystarczy zarejestrować się i założyć konto - też za darmo. Jednak serwis utrzymuje się z tego, że jeśli faktura znika z systemu, ponieważ została uregulowana, trzeba zapłacić 5 proc. jej wartości.

Sprzedaż faktur przeterminowanych i nieprzeterminowanych

Jak to wygląda w praktyce? - Jeśli firma X nie płaci w terminie, można wystawić ofertę sprzedaży długu. Od tego momentu za każdym razem, gdy X chce coś kupić na przelew, sprzedawca otrzymuje automatycznie, SMS-em, informację o zaległościach X - wyjaśnia współwłaściciel portalu.

Możliwa jest także sprzedaż np. faktur, których dochodzenie jest już formalnie przedawnione. Daje to szansę na uzyskanie jakichkolwiek pieniędzy z wierzytelności, której nie można już dochodzić przed sądem. Sprzedawać można zarówno te, których termin płatności minął, jak i nieprzeterminowane, gdy np. jest podejrzenie, że firma może ogłosić upadłość.

- Nie można więc traktować serwisu jako spisu dłużników, chodzi wyłącznie o obrót należnościami, także o niskiej wartości, których nie opłaca się windykować - uważa Wajszczak. - Nie wnikamy natomiast w powody wystawiania poszczególnych faktur na sprzedaż. Naszą intencją jest wyłącznie pomoc firmom w utrzymaniu płynności finansowej i choćby częściowe udrożnienie zatorów płatniczych.