Bronisław Komorowski, punktualnie o godzinie 13.00, pojawił się w piątek w hali produkcyjnej bydgoskiej firmy.

Od razu stanął, razem z prezesem Tomaszem Zaboklickim, obok Swinga, ostatniego ze 186 tramwajów dla Warszawy. O tej godzinie 20 września zapewne nie było w  bardziej chronionego miejsca w Polsce! Zadbali o to funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Wokół Pesy krążyły patrole policyjne.

Dziennikarze przeszli szczegółową kontrolę.hali montażu (Z-3) przygotowano dla nich specjalny sektor odgrodzony taśmą. Oczywiście żaden nie zaryzykował, by choć na centymetr ją przekroczyć.

Pesa sławi nas na świecie

Prezydent od razu poznał Swinga, wszak 185 takich tramwajów już jeździ po Warszawie.

Ten, obok którego Bronisław Komorowski stanął razem z Tomaszem Zaboklickim, prezesem Pesy, jest 186. i zarazem ostatnim z kontraktu bydgoskiej spółki z Tramwajami Warszawskimi.

- Cieszę się, że mogłem przyjechać do firmy, która sławi Polskę na świecie - mówił prezydent. - Potrzebujemy takiej promocji! Pesa wystawia nam dobre świadectwo! Jej wielki sukces to efekt ciężkiej i konsekwentnej pracy i, co również jest godne pochwały, powstała z akcjonariatu osób, które są w niej zatrudnione. To wzór dla innych przedsiębiorstw.

Głowa państwa pojedzie Linkiem

Bronisław Komorowski obejrzał również m.in. Linka dla Deutsche Bahn. To pierwszy pociąg, który wyjedzie z bydgoskiej fabryki w ramach gigantycznego, wartego ok. 5 mld zł, kontraktu z Kolejami Niemieckimi. Razem Linków ma być 470!

Prezydent podchodząc do błyszczącego i pachnącego nowością pociągu dla DB skomentował: - Chętnie wybiorę się do Niemiec, by się nim przejechać.

Dodajmy, że podczas pobytu prezydenta, Pesa po raz pierwszy publicznie pokazała projekt nowego pociągu, który będzie mógł jeździć z prędkością do 150 kilometrów na godzinę.