Trwa przepychanka między inwestorem, czyli firmą „Prosiaczek” a mieszkańcami Laskowic, Krąplewic i Buczka, gdzie ma powstać chlewnia na 20 tysięcy świń.

Gmina Jeżewo powołała niezależnego eksperta do spraw ochrony środowiska. Oceni on raport oddziaływania na środowisko chlewni na 20 tys. świń w Buczku, który przedłożył „Prosiaczek”.

Sprawdź też: Przedłużenie terminu składania wniosków o dopłaty

W Laskowicach naradzali się członkowie komitetu protestującego przeciwko tej inwestycji.

Obawiają się smrodu i plagi gryzoni oraz much, a przede wszystkim konsekwencji tych uciążliwości, czyli zaniku rekreacji i ruchu turystycznego w obrębie Stelchna, najczystszego jeziora w powiecie świeckim, objętego ochroną przyrodniczą Natura 2000.

- Znamy tereny, gdzie powstały takie chlewnie i mimo zapewnień, że nie wpłyną one na rekreację, pouciekali z nich wszyscy letnicy - ostrzegają mieszkańcy.

SKO uchyliło decyzję wójta

Liczą oni, że analiza niezależnego eksperta nie będzie zgodna z raportem oddziaływania na środowisko, złożonym przez inwestora w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.

Przypomnijmy, że na jego podstawie, a także pozytywnej opinii sanepidu, Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję środowiskową wójta gminy Jeżewo, w której nie przychylił się on do budowy chlewni i procedura ruszyła od nowa.

Postępy w tej sprawie uważnie śledzi „Prosiaczek”. Prezes Andrzej Tomczak zareagował na ulotki, rozpowszechniane na temat tej inwestycji. Na jego prośbę gmina Jeżewo opublikowała pismo, w której Andrzej Tomczak odnosi się do niektórych zarzutów. Zaprzecza on, jakoby chcieli zbudować „fabrykę świń na 20 tys. sztuk jednorazowo i ok. 80 tys. rocznie”.

Strefa AGRO Kujawsko-Pomorskie także na Facebooku. Dołącz do nas

Nie zakładamy 80 tys. sztuk

„Obsada wskazana w raporcie oddziaływania na środowisko przewiduje maksymalną obsadę na 20 tys. sztuk, ale z rozróżnieniem na wiek i rodzaj zwierząt. Autor ulotki pomija, a co ma wpływ na oddziaływanie inwestycji, że inne jest oddziaływanie chlewni z 20 tys. macior, a inne z prosiętami. W planowanej chlewni będą tylko dwa knury, maciory stanowić mają zaledwie 7 proc., tuczniki 35 proc, a aż 57 proc. obsady to prosięta i warchlaki. Biorąc pod uwagę ich wiek, to znacząco należy obniżyć zakres oddziaływania na otoczenie. Nie można generalizować, a to właśnie czyni się, próbując zastraszyć mieszkańców ilością zwierząt. Biorąc pod uwagę fakt, iż z biologicznego punktu widzenia maciora może się prosić maksymalnie 2 - 4 razy w ciągu roku, to zupełnie nie jest wiadomym, w jaki sposób nieznany autor policzył roczną obsadę na poziomie 80 tys. sztuk. My takiej nie zakładamy”.

Tomczak zaprzecza też, jakoby inwestycja miała zająć 10 ha powierzchni i mówi o 3,5 ha. Zapewnia przy tym, że firma dołoży wszelkich starań, żeby ograniczyć uciążliwości z powodu odoru.

Mieszkańcy nie wierzą w te zapewnienia i liczą na gminę, że zablokuje zamiary „Prosiaczka”, uchwalając plany zagospodarowania przestrzennego dla Buczka nie dopuszczające budowy chlewni.

Do sprawy wrócimy.

Agro Pomorska odcinek 28 - Relacjonujemy targi Lato na Wsi w Minikowie i pomagamy z wnioskami o dopłaty: