Ekologiczne zakupy? Polska jest w samym ogonie Europy. A ekologiczny rolnik gubi się w gąszczu przepisów.

Gdy Duńczyk wydaje 200 euro, Niemiec 100 euro, Polak zaledwie ... 4 euro.

Miał być skok, jest spadek. Kurczy się powierzchnia ekologicznych upraw i liczba producentów, którzy stawiają na eko. Dodajmy, że produkty wytworzone nad Wisłą wykorzystywane są z zyskiem głównie przez zagraniczne firmy.

Tutaj również: Krowa Penka naruszyła unijną granicę. Teraz musi zginąć

"Część gospodarstw wstrzymuje produkcję ekologiczną wraz z końcem dopłat, bo bez nich staje się ona nieopłacalna. Wszystko to w czasie, gdy zapotrzebowanie na żywność ekologiczną w krajach rozwiniętych rośnie, a w samych Niemczech rynek takich produktów jest już wart 10 mld euro", alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

NIK chce przyjrzeć się bliżej rolnictwu ekologicznemu.

Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

Głównym powodem, dla którego eko-produkty nie są u nas tak popularne, jak na Zachodzie, są ich wysokie ceny.

"Dzieje się tak m.in. dlatego, że polskich produktów jest w sklepach mało. Z kolei specjaliści podkreślają, że negatywny wpływ na ceny mają rozciągnięte łańcuchy dystrybucji. I w ten sposób mamy do czynienia z błędnym kołem. Rolnicy bowiem narzekają, że nie mogą sprzedać swoich produktów, i w rezultacie albo przestawiają się z powrotem na produkcję konwencjonalną, albo znajdują zagranicznego odbiorcę. Tam, z polskiego surowca robi się ekologiczną żywność przetworzoną, na której niemieccy, francuscy, duńscy czy holenderscy producenci zarabiają duże pieniądze", czytamy w opracowaniu NIK.

Bolączkami polskich producentów żywności ekologicznej są brak promocji, brak realnego wsparcia państwa i brak profesjonalnego doradztwa zawodowego.

Polski rolnik jest pozostawiony sam sobie w gąszczu przepisów. Ciężko mu znaleźć rzetelną wiedzę, więc - w obawie przed utratą dopłat, nie używa żadnych. To przekłada się na zmniejszoną efektywność produkcji.

Nie może też liczyć na zwiększone zapotrzebowanie w postaci zielonych zamówień publicznych (np. dla szkół).

Źródło informacji: Najwyższa Izba Kontroli

Zofia Kozłowska o 150 latach historii kółek rolniczych: dbają o tradycję, o polskość: