Szukają chłopca ze zdjęcia od fikcyjnej zbiórki. Może go...

    Szukają chłopca ze zdjęcia od fikcyjnej zbiórki. Może go znasz?

    Zdjęcie autora materiału

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Antoś z fikcyjnej zbiórki

    Antoś z fikcyjnej zbiórki ©Achiwum

    Wrocławscy policjanci i prokuratorzy poszukują rodziców chłopca ze zdjęcia, które posłużyło do zorganizowania fikcyjnej zbiórki na „chorego Antosia”. Mężczyzna, który zbiórkę zorganizował – Michał S. z Gorzowa Wielkopolskiego – od czwartku jest aresztowany. Po ustaleniu tożsamości dziecka jego rodzice będą przesłuchani jako pokrzywdzeni.
    Antoś z fikcyjnej zbiórki

    Antoś z fikcyjnej zbiórki ©Achiwum

    Przypomnijmy – od kilku miesięcy w internecie krążył apel o wpłacanie pieniędzy na ratowanie zagrożonego nowotworem wzroku 2,5 letniego Antosia. Przeszło pół miliona złotych zebrano dzięki datkom tysięcy osób z całego kraju. Do akcji włączyli się ludzie znani, celebryci, sportowcy. Znany piłkarz Robert Lewandowski i jego żona wpłacili 100 tysięcy złotych.

    Tydzień temu wyszło na jaw, że chory Antoś nie istnieje.
    Organizator zbiórki to młody mężczyzna z Gorzowa Wielkopolskiego. W apelach o wsparcie podał zmyślone imię, nazwisko i wiek dziecka. Jak sprawdzili potem śledczy przypadkiem wskazał autentycznego chłopca. Ale – na szczęście – zdrowego.

    Apele ilustrowane były zdjęciem głowy dziecka w czapce i niebieskiej kurtce. Kim jest chłopiec ze zdjęcia wciąż nie wiadomo. Jak się dowiadujemy Michał S. wyjaśnił w śledztwie, że zdjęcie wziął z portalu społecznościowego. Prokuratura i policja poszukują tego chłopca. Michał S. - przypomnijmy – usłyszał już zarzut oszustwa. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy prowadzący sprawę rozważają możliwość przedstawienia dodatkowego zarzuty związanego z wykorzystaniem do przestępstwa wizerunku chłopca. Na razie nieznanego.

    Michał S. podczas przesłuchania przyznał się do postawionego mu zarzutu. Jak podaje prokuratura zebrane w ramach zbiórki przeszło pół miliona wydał na własne potrzeby. Kupił m.in. markowy sprzęt sportowy i elektroniczny. Zabezpieczono też kilkadziesiąt tysięcy złotych. W dniu, w którym oszustwo wyszło na jaw, Michał S. opublikował informację, że zwrócił 100 tysięcy złotych Robertowi i Annie Lewandowskim. Piłkarz i jego żona wydali oświadczenie, w którym fakt ten potwierdzili. I zapowiedzieli przekazanie tych pieniędzy na inny cel charytatywny.

    Śledztwo w sprawie oszustwa prowadzone jest we Wrocławiu bo tutaj mieści się firma prowadząca portal „zrzutka.pl”. To jedna z witryn wykorzystana do organizacji fałszywej zbiórki.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama