Ryzyko wpisane w strażacki fach. Oni ślubują narażać życie

    Ryzyko wpisane w strażacki fach. Oni ślubują narażać życie

    Maciej Czerniak

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    - To służba a nie praca, do której trzeba mieć pewne predyspozycje. Z jednej strony dużą odporność a z drugiej wrażliwość na krzywdę. To się nie wyklucza

    - To służba a nie praca, do której trzeba mieć pewne predyspozycje. Z jednej strony dużą odporność a z drugiej wrażliwość na krzywdę. To się nie wyklucza - przekonuje st. bryg. mgr inż. Janusz Halak, kujawsko-pomorski Komendant Wojewódzki PSP ©KW PSP Toruń

    W rocie ślubowania, którą składa każdy strażak wstępując w szeregi Państwowej Straży Pożarnej jest zapis: "... uroczyście ślubuję być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia - nawet z narażeniem życia....". To zobowiązuje - mówi Janusz Halak, Komendant Wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.
    - To służba a nie praca, do której trzeba mieć pewne predyspozycje. Z jednej strony dużą odporność a z drugiej wrażliwość na krzywdę. To się nie wyklucza

    - To służba a nie praca, do której trzeba mieć pewne predyspozycje. Z jednej strony dużą odporność a z drugiej wrażliwość na krzywdę. To się nie wyklucza - przekonuje st. bryg. mgr inż. Janusz Halak, kujawsko-pomorski Komendant Wojewódzki PSP ©KW PSP Toruń

    - Jaka jest Państwowa Straż Pożarna dzisiaj, a jaka była jeszcze dziesięć, dwadzieścia lat temu? Co się zmieniło najbardziej - poziom wyszkolenia, sprzęt, przekrój społeczny, wiek strażaków?
    - W tym roku Państwowa Straż Pożarna będzie obchodzić 25-tą rocznicę swojego istnienia, bowiem zgodnie z ustawą o Państwowej Straży Pożarnej uchwaloną 24 sierpnia 1991 roku, została powołana do życia od 1 lipca 1992 roku.
    Co się zmieniło przez ten czas? Moim zdaniem wszystko. Zmiany są fundamentalne. Chociaż w momencie powstawania Państwowej Straży Pożarnej byłem skupiony przede wszystkim na nauce i zgłębianiu tajników wykonywania tej profesji, ponieważ w latach 1990-1995 odbywałem służbę kandydacką w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie (jedynej uczelni kształcącej oficerów pożarnictwa w Polsce), to po jej zakończeniu miałem możliwość uczestniczenia w tych zmianach, ich obserwowania ale również w niewielkim zakresie wpływania na nie. Jak już wspomniałem, zmiany są zasadnicze. Przede wszystkim z niedoinwestowanej, słabo wyposażonej i wyszkolonej na miarę tamtych czasów straży pożarnej, Państwowa Straż Pożarna to dzisiaj profesjonalna, bardzo dobrze wyposażona i wyszkolona formacja ratownicza. To wynik ciężkiej pracy zarówno tych którzy tworzyli Państwową Straż Pożarną, a następnie ją zmieniali, wymieniając chociażby pierwszego Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej gen. brygadiera Feliksa Delę oraz obecnego nadbryg. Leszka Suskiego, ale również dziesiątek tysięcy strażaków którzy służyli w tym czasie i ewoluowali razem z nią, budowali jej prestiż i etos. Należy podkreślić, że dzisiaj Państwowa Straż Pożarna, pomimo że w nazwie podkreślony jest element związany z walką z pożarami to przede wszystkim podmiot ratowniczy. W województwie kujawsko-pomorskim odnotowaliśmy w ubiegłym roku prawie 25 tys. zdarzeń, z czego pożary to tylko jedna czwarta. Przełomowym był rok 2003 kiedy mniej więcej było po równo: ok. 10 tys. pożarów i tyle samo wszystkich innych zdarzeń, tzw. miejscowych zagrożeń. Od tego czasu pożarów jest coraz mniej innych zdarzeń więcej. Strażacy są coraz lepiej wykształceni oraz lepiej wyszkoleni. Obecnie w naszym województwie ponad 40% strażaków ma wyższe wykształcenie a tylko kilka osób zasadnicze. Kiedyś w formacji pełniło służbę bardzo wiele osób dzielących służbę z innymi zawodami/pracami. Dzisiaj to bardzo często osoby ze specjalistycznym wykształceniem, chętne do podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych, poświęcone wyłącznie służbie. W ciągu ostatnich kilkunastu lat ze służby odeszła ponad połowa funkcjonariuszy, w miejsce których przyszli nowi adepci służby pożarniczej. To zmiana pokoleniowa. Dzisiaj średnia wysługa lat służby w województwie kujawsko-pomorskim wynosi ok. 13 lat.

    - Jak zostać strażakiem? Jaką drogę musi przejść ktoś, kto chce wstąpić do straży?
    - Strażakiem nie jest zostać łatwo, ale oczywiście to kwestia motywacji i tego co chce się w życiu robić. To służba a nie praca, do której trzeba mieć pewne predyspozycje. Z jednej strony dużą odporność a z drugiej wrażliwość na krzywdę. To się nie wyklucza. W rocie ślubowania, którą składa każdy strażak wstępując w szeregi Państwowej Straży Pożarnej jest zapis: "... uroczyście ślubuję być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia - nawet z narażeniem życia....". To zobowiązuje. Zostać strażakiem można w dwojaki sposób. Po pierwsze w taki sposób jak zaczęło się to w moim przypadku, czyli służba i nauka w systemie dziennym w jednej ze szkół Państwowej Straży Pożarnej po ukończeniu szkoły średniej. Może być to Szkoła Główna Służby Pożarniczej lub jedna ze Szkół Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej. Pierwsza kształci magistrów inżynierów pożarnictwa a druga techników pożarnictwa. Drugi sposób to przystąpienie do naboru do służby prowadzonego przez konkretną Komendę Państwowej Straży Pożarnej. W tym drugim przypadku, opisując skrótowo, strażak musi przejść wieloetapowe postępowanie kwalifikacyjne oceniające zarówno sprawność fizyczną i psychiczną do służby, ale także posiadane umiejętności, kwalifikacje, ukończone kursy. Całe postępowanie kończy się orzeczeniem komisji lekarskiej potwierdzającej, że nie ma przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia służby i zostaje się strażakiem w służbie przygotowawczej na 3 lata. Następnie odbywa się 7-io miesięczne szkolenie przygotowujące do właściwego pełnienia służby. To dopiero początek.

    - Jaka jest charakterystyka interwencji strażackich obecnie? Przeważają wezwania do pożarów, czy do innych zadań, gdzie wymagane są takie umiejętności, jakie posiadają strażacy (wypadki, akcje ratunkowe, poszukiwawcze, itp.)?
    - Jak już wcześniej wspomniałem, w województwie kujawsko-pomorskim odnotowaliśmy w ubiegłym roku prawie 25 tys. zdarzeń, z czego pożary to tylko jedna czwarta, a dokładnie 6492. Jeżeli chodzi o pożary to dominują pożary w budynkach mieszkalnych, w uprawach i rolnictwie, środkach transportu oraz lasach. Skutki tych ostatnich są na szczęście coraz mniejsze dzięki działaniom Lasów Państwowych, coraz lepiej przygotowanych do ich zwalczania, ale także lepiej działającemu krajowemu systemowi ratowniczo-gaśniczemu, w ramach którego działa zarówno Państwowa Straż Pożarna jak również Ochotnicze Straże Pożarne. Dlaczego ten element tak podkreślam? Ponieważ pomimo, że od tragicznego roku 1992, kiedy to mieliśmy do czynienia z największymi pożarami lasów w Polsce, wszyscy mamy jeszcze w pamięci drugi co do wielkości pożar lasu, który miał miejsce w naszym województwie.

    Miejscowe zagrożenia są związane głównie z siłami natury a konkretnie silnymi wiatrami i opadami deszczu oraz wypadkami w transporcie drogowym. Ale realizujemy oczywiście szeroki wachlarz działań z zakresu m.in. ratownictwa technicznego, chemicznego, ekologicznego, wodnego, wysokościowego, medycznego. Właściwie chyba łatwiej byłoby zapytać, czego obecnie strażacy nie wykonują. Często jest tak, że ludzie szukają pomocy u strażaków, bo nie mogą jej znaleźć gdzie indziej. To naturalne, że staramy się pomóc wszystkim, którzy tej pomocy potrzebują. Na tym polega właśnie służba.
    Rozwój cywilizacyjny powoduje coraz więcej zagrożeń, a to z kolei wymaga coraz większej wiedzy strażaków, coraz lepszego wyszkolenia i sprzętu do ich zwalczania. To wymusza również coraz większą specjalizację strażaków. Nadmienię, że w województwie kujawsko-pomorskim, w ramach struktur Państwowej Straży Pożarnej, działa 9 specjalistycznych grup ratowniczych. Najmłodsza, bo działająca od początku tego roku, to specjalistyczna grupa poszukiwawczo-ratownicza utworzona na bazie Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Chełmży Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu. Ale działa też u nas bardzo doświadczona i jedna z najlepszych w Polsce grup ratownictwa wysokościowego usytuowana w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 w Bydgoszczy.

    - Zawsze chciał zostać strażakiem? Chodziło o urzeczywistnienie marzeń sprzed lat?
    - Przyznam się, że pomysł, aby zostać strażakiem, zrodził się u mnie spontanicznie po namowach kolegi z ławy szkolnej, którego ojciec był strażakiem w Komendzie w Inowrocławiu. To spowodowało, że razem jeszcze z jednym kolegą, a więc w trójkę pojechaliśmy na egzaminy do Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie i tak to się zaczęło. Do munduru chyba jednak było mi zawsze blisko, bowiem przed tym pomysłem przygotowywałem się na egzaminy również do Warszawy, ale do Wojskowej Akademii Technicznej, na które jednak ostatecznie nie trafiłem z powodów jak wyżej.

    - W szeregach PSP w województwie służy ponad 60 kobiet. Jak kobiety radzą sobie w zawodzie postrzeganym przez lata jako typowo męski?
    - To prawda, że mamy około 4% kobiet w służbie, w naszym województwie. Podobnie jest gdy spojrzymy na statystyki dotyczące całego kraju. Nie potrafię precyzyjnie odpowiedzieć, jak wygląda porównanie w stosunku do lat, kiedy powstawała Państwowa Straż Pożarna, ale w ostatnich latach ta liczba utrzymuje się na podobnym poziomie. Jest wiele stanowisk służbowych, na których kobiety w Państwowej Straży Pożarnej radzą sobie bardzo dobrze i w niczym nie ustępują mężczyznom. Jednakże gdy spojrzymy na tzw. podział bojowy, to kobiet, przynajmniej na dzień dzisiejszy w naszym województwie nie ma, a jeżeli się pojawiają to po kilku latach zmieniają miejsce pełnienia służby na inny pion służbowy lub też stanowisko kierowania (w stanowiskach służby obecnie kilkanaście kobiet). Z czego to wynika? Myślę, że warunków pełnienia służby. To jednak bardzo trudny i wymagający zawód, w szczególności właśnie na tym stanowisku. Praca podczas działań ratowniczo-gaśniczych wymaga dużej siły fizycznej. Można jako przykład podać operowanie narzędziami hydraulicznymi, które mogą ważyć kilkanaście kilogramów. Także praca w aparatach oddechowych, ubraniach gazoszczelnych, w dużym stresie, uważana jest za pracę bardzo ciężką, wymagającą dużej kondycji i siły.

    - Czy przypomina Pan sobie jakąś jedną konkretną najtrudniejszą, najbardziej niebezpieczną akcję w jakiej Pan uczestniczył albo nią dowodził?
    - Nie jestem w stanie wymienić jakiejś jednej konkretnej akcji, ale z pewnością najtrudniejsze były te z udziałem poszkodowanych dzieci, których było kilka. Myślę, że wszystkim strażakom takie działania zapadają głęboko w pamięci. Ale nawiązując do pytania na wstępie artykułu, dotyczącego porównania jaka była Państwowa Straż Pożarna na początku a dzisiaj, pamiętam jedną z pierwszych akcji do jakich pojechałem jako młody oficer. Wypadek dotyczył ciągnika rolniczego ciągnącego dwie przyczepy, którego kierowca zjeżdżając na pobocze drogi stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego doszło do przewrócenia ciągnika i najechania na niego przez te przyczepę. W wyniku tego, kierujący został uwięziony w pojeździe, ale w bardzo nietypowej pozycji - wisiał głową w dół ze zmiażdżoną nogą na wysokości kostki, utkwioną w poskręcanych elementach kabiny i zaczepu przyczepy. Nie było jeszcze wtedy na wyposażeniu odpowiednich narzędzi hydraulicznych, które dzisiaj stanowią standard wyposażenia każdego zastępu, więc nie mogliśmy długo tej stopy uwolnić. Ponadto każda próba siłowego przemieszczania elementów kabiny czy zaczepu mogła się skończyć amputacją stopy. O innym ciężkim sprzęcie na wyposażeniu Państwowej Straży Pożarnej typu dźwig, można było tylko pomarzyć. Został więc zadysponowany taki pojazd z jednego zakładów pracy leżących kilkanaście kilometrów od miejsca zdarzenia, ale trzeba było na niego poczekać. Ostatecznie podjęliśmy ryzykowną próbę przy użyciu innego ciągnika rolniczego i udało się poszkodowanego wydobyć. Był to dla mnie wtedy ogromny stres i dylemat jak dalece zaryzykować aby nie wyrządzić dalszej krzywdy poszkodowanemu. Z takimi sytuacjami strażacy spotykają się w codziennej służbie również dzisiaj. O skuteczności akcji decydują często pierwsze minuty a czasami nawet sekundy. W tej sytuacji problem leżał po stronie braku odpowiedniego sprzętu - to były początki Państwowej Straży Pożarnej. Dzisiaj taka sytuacja nie miałaby miejsca, ale strażacy muszą radzić sobie w każdym przypadku.

    - Jak ocenia Pan ubiegły rok/ostatnie lata - jest spokojniej, niż kiedyś? Czy może po prostu zmieniła się charakterystyka interwencji? Jaka akcja z ubiegłego roku wymagała od uczestniczących w niej strażaków najwięcej poświęcenia, pracy, umiejętności? Można wyróżnić jedno takie zdarzenie?
    - Liczba interwencji w naszym województwie, od ponad dziesięciu lat oscyluje w granicach dwudziestu kilku tysięcy. Jednego roku jest ich trochę więcej innego trochę mniej, ale tendencja dotycząca charakteru interwencji jest taka, że pożarów jest coraz mniej a wszystkich pozostałych zdarzeń więcej. Wśród wszystkich interwencji są takie, które są wielodniowe, skomplikowane zarówno od strony wypracowania właściwych decyzji przez kierującego akcją, mających na celu usunięcie zagrożenia, ale również od strony logistycznej. Można chociażby z ostatnich lat wymienić w 2007 roku plamę substancji ropopochodnej czy też w 2010 falę powodziową przemieszczające się nurtem rzeki Wisły przez województwo kujawsko-pomorskie. Obydwa zdarzenia były bardzo trudne i wymagające zaangażowania wielu służb i strażaków. Rok 2016 na szczęście w tak trudne interwencje nie obfitował. Nie oznacza to jednak, że strażacy nie mieli co robić. W mojej opinii jedną z najtrudniejszych był pożar w powiecie nakielskim, a dokładnie w miejscowości Karmelita. To pożar składowiska odpadów poprodukcyjnych, głównie foli, tektury i drewna powiązanych drutem, o powierzchni 4 tys. m kw. i kubaturze 9 tys. m sześć. Działania trwały ponad 7 dni, a dużą trudność stanowiła konieczność rozciągania palącej i tlącej się masy odpadów przy pomocy ciężkiego sprzętu, którym nie dysponuje Państwowa Straż Pożarna. Musieliśmy korzystać z pomocy lokalnego samorządu. Dodatkowe zagrożenie stanowił komin, który groził przewróceniem oraz konieczność pracy strażaków w aparatach powietrznych. To wszystko powodowało długotrwałość działań i jego skomplikowanie logistyczne.

    Korzystając z możliwości, z okazji zbliżającego się strażackiego święta, pragnę podziękować wszystkim strażakom naszego województwa, za codzienne poświęcenie i narażanie swojego życia i zdrowia w trosce o drugiego człowieka.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Wideo

      Gry