Żołnierze Powstania Warszawskiego w labiryncie podziemnego miasta

    W 1. odcinku "Tajemnic Państwa Podziemnego" rekonstruujemy koszmarny świat warszawskich kanałów oraz badamy techniki, których używali powstańcy, by przetrwać pod ziemią. Obejrzyj go lub przejdź do pełnego wydania Powstania Warszawskiego.

    Obejrzyj wszystkie odcinki
    Zwiń
    Obejrzyj wideo
    Agencje towarzyskie w regionie na celowniku policji

    Agencje towarzyskie w regionie na celowniku policji

    Maciej Czerniak

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Policja w całym regionie w ubiegłym roku prowadziła sześć spraw z artykułu 204 kodeksu karnego (czerpanie korzyści z nierządu, red.).

    Policja w całym regionie w ubiegłym roku prowadziła sześć spraw z artykułu 204 kodeksu karnego (czerpanie korzyści z nierządu, red.). ©Janusz Wojtowicz

    W Bydgoszczy w nocnym klubie kokaina szła w kilogramy, a we Włocławku para zarabiała na haraczach od prostytutek z zagranicy.
    Policja w całym regionie w ubiegłym roku prowadziła sześć spraw z artykułu 204 kodeksu karnego (czerpanie korzyści z nierządu, red.).

    Policja w całym regionie w ubiegłym roku prowadziła sześć spraw z artykułu 204 kodeksu karnego (czerpanie korzyści z nierządu, red.). ©Janusz Wojtowicz

    Śledczy z Prokuratury Okręgowej we Włocławku prowadzą obecnie jedną sprawę dotyczącą czerpania korzyści z nierządu.

    - To postępowanie jest w toku - mówi prok. Krzysztof Baranowski. - W ubiegłym roku zamknęliśmy inną dużą sprawę. Skierowaliśmy do sądu akt oskarżenia wobec sześciu osób.

    Chodzi o śledztwo dotyczące działalności pary, która we Włocławku zmuszała do uprawiania prostytucji kobiety, zastraszała je i żądała płacenia haraczy.
    Procederem kierowali Norbert K. i jego partnerka Katarzyna P. Według śledczych mają na koncie również zastraszanie kobiet - w tym pochodzących z zagranicy - które ogłaszały swoje usługi na portalach internetowych, a także wymuszenia rozbójnicze i podpalenia.

    Przeczytaj także: Klienci agencji towarzyskiej w Bydgoszczy byli nagrywani!

    W prokuraturach w okręgu toruńskim w całym ubiegłym roku zgłoszeń dotyczących czerpania korzyści z nierządu było pięć. - Wszystkie zakończyły się umorzeniem, bądź odmową wszczęcia postępowania - wyjaśnia prok. Artur Krause, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

    Z kolei policja w całym regionie w ubiegłym roku prowadziła sześć spraw z artykułu 204 kodeksu karnego (czerpanie korzyści z nierządu, red.).

    - Trzy postępowania wszczęto w związku z paragrafem pierwszym, a trzy - z drugim - wylicza podinsp. Monika Chlebicz, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

    Paragraf 1. mówi o nakłanianiu do uprawiania prostytucji “w celu osiągnięcia korzyści majątkowej", a paragraf 2. - o zarabianiu na prostytuowaniu się danej osoby.

    Największe śledztwo, jakie trwa w bydgoskiej prokuraturze okręgowej, dotyczy działalności agencji towarzyskiej na osiedlu Jary w Bydgoszczy. Sprawa jest złożona, bo dodatkowo - oprócz podejrzeń o przestępstwa związane bezpośrednio z prostytucją, w grę wchodzi też handel kokainą i oszustwa. Policjanci CBŚ, którzy w marcu weszli do klubu, zabezpieczyli kokainę wartą około 30 tys. zł. W tym samym czasie oprócz Agnieszki L., kierującej klubem zatrzymano również dwóch bydgoskich taksówkarzy, którzy dowozili do agencji narkotyki. W tle jest jeszcze inne śledztwo - o wymuszenia rozbójnicze. Tu jednak zarzuty nie są stawiane “kierownictwu” klubu, tylko Dariuszowi L., noszącemu pseudonim Legia nieformalnemu przywódcy bydgoskich pseudokibiców.

    Śledczy badają zapis z kamer zainstalowanych w klubie i sprawdzają, czy utrwalono na nagraniach wizytę “Legii”, usiłującego wyłudzić pieniądze za “ochronę” klubu.

    - Przestępstwa tego typu są trudne do wykrycia - zaznacza jeden z bydgoskich policjantów. - A to głównie z tego powodu, że prostytucja jako taka jest w Polsce legalna. Problem w tym, że w wielu przypadkach bywa efektem przymusu, a zysk płynie do osób trzecich. A to już karalne. Inną sprawą jest, że często osoby pokrzywdzone odstępują od ścigania ich “pracodawców”.

    W maju tego roku na rondzie Toruńskim w Bydgoszczy rozegrały się sceny jak z filmu sensacyjnego. Kryminalni zatrzymali samochód, z którego wysiadło dwóch mężczyzn. Zostali obezwładnieni na ziemi i skuci kajdankami. W aucie były też dwie prostytutki. Ich “opiekunom” liczącym 29 i 31 lat prokurator postawił zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Zarabiali na “usługach” świadczonych przez dziewczyny przy krajowej “10” pod Bydgoszczą.

    Kup prenumeratę cyfrową Gazety Pomorskiej i otrzymaj:

    • dostęp do wszystkich treści Gazety Pomorskiej
    • codzienne e-wydanie Gazety Pomorskiej
    • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
    • co tydzień nowy numer ekstramagazyn.pl

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo