Jacek Deptuła

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Andrzeja Leppera, że wyjdzie z koalicji, niewielu w to wierzy. Obecny układ jest korzystny dla trzech rządzących partii. Mogą obiecywać ile wlezie i licytować się, która jest lepszym wujkiem.

    Na dodatek mają bezpłatną reklamę. Ale jeszcze w tym miesiącu okaże się, ile jest warta koalicja PiS - Samoobrona - LPR. Do końca września Rada Ministrów powinna przyjąć założenia budżetu na 2007 rok. Fachowcy z Ministerstwa Finansów obliczyli, że gdyby spełnić wszystkie żądania ministrów, wydatki budżetu musiałyby wzrosnąć trzykrotnie - do sumy stu miliardów zł! Oczywiście, to mrzonki i ktoś musi ustąpić. Kto? Andrzej Lepper domaga się dopłat niemal do wszystkiego. Chce wzrostu pensji dla służby zdrowia, na podwyżki na nauczycieli, coroczną waloryzację rent i emerytur, ubezpieczenia obowiązkowe w rolnictwie, na paliwo rolnicze, na budowę zbiorników wodnych, rybołówstwo itd. W sumie to 6-8 miliardów zł. A Roman Giertych żąda zaledwie półtora miliarda...


    To są jednak drobne w porównaniu z planami Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej, które chciałoby kilkadziesiąt miliardów zł dodatkowo.

    Chodzi, prócz tego, co żąda Lepper, o dodatkowe zasiłki dla bezrobotnych, dla młodych matek i większe możliwości przechodzenia na wcześniejszą emeryturę. Dla wszystkich, czyli dla każdego coś miłego. Przyszłoroczny budżet to jednak nie ideologiczne zaklęcia, które można rzucać gawiedzi w charakterze kiełbasy wyborczej. To realne pieniądze. I najlepszy test trwałości koalicji rządowej.


    Wreszcie poznamy więc termin wyborów parlamentarnych.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo