Na gorąco

    Jan Raszeja

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    <b><i>Oczyszczanie państwa, ten przebój sezonu, w którym polityczną modę dyktuje PiS, wielokrotnie zapowiadane przez najwyższe władze Rzeczpospolitej Trzeciej i Pół, zaczęło się od czystek. Stanowiska polityczne już zostały (albo stanie się tak niedługo) obsadzone swoimi - i jest to proces normalny, każda kolejna ekipa tak robiła. Teraz nadszedł czas na tzw. teren - ten bliższy i znacznie bardziej oddalony.
         Oczyszczanie państwa, ten przebój sezonu, w którym polityczną modę dyktuje PiS, wielokrotnie zapowiadane przez najwyższe władze Rzeczpospolitej Trzeciej i Pół, zaczęło się od czystek. Stanowiska polityczne już zostały (albo stanie się tak niedługo) obsadzone swoimi - i jest to proces normalny, każda kolejna ekipa tak robiła. Teraz nadszedł czas na tzw. teren - ten bliższy i znacznie bardziej oddalony.
         Już wiemy, że zaraz z fotelami pożegna się kilku komendantów wojewódzkich policji, a właśnie usłyszeliśmy, iż ten sam los czeka dość liczną grupę ambasadorów, których pech polega na tym, że byli albo działaczami PZPR (choć niewysokiego dość szczebla), albo byli zbyt mocno związani z eseldowską ekipą. Niefart szczególny mają ci, którzy przyznali się do współpracy z wywiadem peerelowskim, naiwnie myśląc, że to wystarczy.
         Kasowanie ambasadorów mianowanych przez poprzedników i politycznych przeciwników jest zjawiskiem nowym w polskich kadrach. Dotąd, zarówno gdy rządziła prawica, jak i kiedy nominacje rozdawała lewica - stosowano je niezwykle rzadko, być może w nadziei na rewanż, gdy karta się odwróci, czyli władza zmieni. Wszak nierzadko stanowisko na placówce traktowane było jako swoista nagroda dla wiernych, miernych, ale swoich, dla których po przegranych wyborach nie było posad w kraju.
         Ta nowa świecka tradycja była dość wątpliwa pod względem moralnym, więc zerwanie z nią nie jest niczym złym. Pod jednym warunkiem: że dymisjonuje się ludzi kiepskich, niekompetentnych, głupich, przypadkowych i z klucza. Problem polega na tym, iż część wyrzucanych dzisiaj z ambasadorskich posad to doskonali fachowcy, których jedynym grzechem jest to, że nominacje odebrali od b y ł y c h. Jest to dość wstrętne i bardzo głupie, bo na ich miejsce przyjdą swoi, już bez przeszłości, ale niekoniecznie lepsi, więc i bez przyszłości.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo