Na gorąco

    Jacek Deptuła

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    Bez zaskoczenia i ze zrozumieniem przyjąłem odmowę szefów Platformy Obywatelskiej wejścia w koalicję rządową z partią braci Kaczyńskich. Natomiast kompletnie nie rozumiem wczorajszej decyzji Rady Krajowej Platformy, by głosować przeciw utworzeniu rządu Kazimierza Marcinkiewicza. To komplikuje i tak już wielce skomplikowaną sytuację nowego parlamentu.
         Teraz przyszłość rządu PiS leży w rękach Andrzeja Leppera i Romana Giertycha. Jeśli Donaldowi Tuskowi i Janowi Rokicie chodziło o udowodnienie, że PiS musi się z nimi układać, to osiągnęli swój cel. Bo bracia Kaczyńscy raz zdobytej władzy łatwo nie oddadzą, nawet kosztem ogromnych ustępstw wobec wicemarszałka Sejmu Leppera. - Jest to rząd słaby i bezsilny, skazany na współpracę z Samoobroną - obłudnie biadoli Platforma zapominając, że również i ona wpycha PiS w objęcia Leppera.
         Jeżeli natomiast szefowie PO liczą na nowe wybory, byłoby to z ich strony wyjątkowo cyniczne i nieprzyzwoite. Choćby dlatego, że niewielu Polaków do kolejnych wyborów da się namówić. Po prostu mamy dość bicia politycznej piany, kolejnych dętych obietnic i ambicjonalnych rozgrywek.
         Bracia Kaczyńscy nie są bohaterami z mojej bajki, ale uczciwość nakazuje przyznać, że skoro wybory wygrali - niech rządzą. I ja obawiam się chaosu, wielkich czystek oraz pychy zwycięzców. Ale przecież czym innym jest weto wobec głupiej ustawy, a czym innym torpedowanie rządu i nadzieja, że im gorzej, tym lepiej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo