Na gorąco

    Jan Raszeja

    Gazeta Pomorska

    Aktualizacja:

    Gazeta Pomorska

    <i>Kto jest zdania, że piromanom wolno dawać zapałki do zabawy? Prezes IPN-u tak sądzi.
         Kto jest zdania, że piromanom wolno dawać zapałki do zabawy? Prezes IPN-u tak sądzi.
         Wczoraj komisja od Orlenu dostała od niego teczki prezydenta i dwóch premierów. Podejrzewam, że posłowie rzucili się na nie jak ludożercy na świeży towar, bo już po kilku godzinach Macierewicz wiedział (i powiedział, oczywiście), że prezydent Kwaśniewski nie działał samodzielnie, jeno "pod wpływem związków z przeszłością", a Giertych wiedział (i powiedział, naturalnie), iż "prawda o Kwaśniewskim jest prawdą tragiczną, smutną i gorzką".
         Ale się nie popłakał. Przecież o wygłoszenie takiego tekstu właśnie mu od dawna chodziło. Po to powołana została cała ta, pożal się Boże, komisja. Aby dokopać wrogowi, wbić go w glebę. Pomówieniem, sugestią, aluzją, niedopowiedzeniem, prawdą objawioną.
         Niczego innego się po tych ludziach nie spodziewałem. I chyba także prezes Kieres niczego innego po nich nie oczekiwał. A jednak, jak młodszy archiwista, wydaje za pokwitowaniem teczki, potrzebne kilku panom do wykończenia politycznych przeciwników. Prezes powiada: do tego obliguje mnie prawo. To prawda, ale nie ma sytuacji bez wyjścia, bo zawsze można wstać i wyjść.
         Trzeba do tego tylko trochę godności, nieco honoru i przekonanie, że dobrze jest patrzeć bez wstrętu w lustro.
         Jak radzi pan sobie z porannym goleniem, panie prezesie Kieres?
         

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Pomorska.pl poleca

    Wideo